czwartek, 20 lutego 2014 12:36

Były wójt z zimną krwią zabił malutkiego psa? Tylko dlatego, że wszedł na jego posesję.

Napisał  mylomza
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Były wójt z zimną krwią zabił malutkiego psa? Tylko dlatego, że wszedł na jego posesję. fot. Google Street View
Były wójt Śniadowa z premedytacją miał zabić malutkiego psa sąsiadów. Jedynym przewinieniem czworonoga było to, że naruszył granice działek i wszedł na posesję mężczyzny.

brico lomza

Do zdarzenia miało dojść w niedzielne popołudnie w centrum Śniadowa. Z relacji mieszkańców wynika, że były wójt Śniadowa (stanowisko utracił w 2010 roku) z premedytacją zabił psa sąsiadów, który wszedł na jego działkę. Zwłoki swojego pupila zauważyła właścicielka czworonoga.

- To był malutki piesek, wystarczyły dwa uderzenia kołkiem- relacjonują mieszkańcy.

Sprawa została zgłoszona policji. Przed przyjazdem funkcjonariuszy, mężczyzna przeprosił za zdarzenie i przyznał, że nie chciał zadać zwierzęciu śmierci. Przed policją, jak wynika z informacji mieszkańców, do czynu już się nie przyznał.

- Dawno nie słyszałam o tak brutalnej historii- przyznaje Bożena Jarząbek, dyrektor łomżyńskiego schroniska dla zwierząt Arka. - W miastach stosunek ludzi do zwierząt poprawia się, widać to po stanie psów, jakie do nas trafiają. Jeśli są ranne, zwykle oznacza to wypadek samochodowy, a nie świadome działanie. Na wsiach ciągle wygląda to gorzej- mówi.

Za nielegalne zabicie i znęcanie się nad zwierzętami grozi do dwóch lat pozbawienia wolności. W przypadku szczególnego okrucieństwa, wymiar kary przedłużony zostaje o kolejny rok.

W górę