czwartek, 11 października 2012 13:33

Jezus Miłosierny zajął billboardy

Napisał  mylomza
Oceń ten artykuł
(37 głosów)
Jezus Miłosierny zajął billboardy fot. M. Norowski
Dwa duże billboardy z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego stanęły w ruchliwych punktach Łomży. Obraz, przekazany w latach '30-tych XX wieku św. siostrze Faustynie Kowalskiej można oglądać u zbiegu ul. Sikorskiego i Zawadzkiej oraz obok targowiska miejskiego. W ciągu najbliższych dni wizerunek Jezusa znajdzie się także na ul. Zjazd, a na większości miejskich telebimów o godz. 15.00 zostanie wyświetlony 60-sekundowy spot przypominający przesłanie udzielone zakonnicy. Rozpoczęta akcja to efekt pracy kilkudziesięciu osób z Łomży i całego regionu, które chcą w ten sposób dotrzeć do ludzi, którzy z różnych przyczyn nie są w stanie spotkać Boga w kościele.

- Wszystko zaczęło się dość dawno temu. Od prawie trzech lat wysyłam do ludzi- swoich przyjaciół i znajomych SMS-y z fragmentami "Dzienniczka" Faustyny Kowalskiej. Reakcje są najczęściej bardzo pozytywne, ale najważniejsze jest to, że w ten sposób tworzy się taka nieformalna grupa modlitewna, prosząca o Boże Miłosierdzie dla całego świata- opowiada Monika Pieńkowska- Adamczak z Łomży, inicjatorka przedsięwzięcia.- Jezus, objawiając się siostrze Faustynie, w związku z tym konkretnym obrazem, malowanym wg jej wskazówek, złożył wielkie obietnice, powiedział m.in.: „(…) Przez obraz ten udzielać będę wiele łask, a przez to niech ma przystęp wszelka dusza do niego” (Dz.570) To jedyny taki wizerunek na świecie. Jednak nie każdy ma do niego dostęp- są ludzie, którzy po prostu nie chodzą do kościoła, nie spotykają żywego Boga. Dlatego pomyślałam, że trzeba z Jezusem wyjść do ludzi!- mówi łomżynianka.

Wkrótce w przedsięwzięcie zaangażowało się ponad 60 osób z Łomży i całego regionu. Ustalali, jak powinny wyglądać projekty i gdzie się pojawić.

- Nieocenione okazały się nowoczesne metody komunikacji, jak internet i komórka, z którą praktycznie się nie rozstaję- uśmiecha się Monika Pieńkowska- Adamczak. - Tak dużą grupę ludzi trudno by zebrać w jednym miejscu, poza tym mam 10-miesięcznego synka, który nie pozwala na zbyt dużą mobilność. Jako że jestem plastyczką, wzięłam na siebie stronę graficzną akcji. Za chwilę pojawili się obok wspaniali ludzie, którzy postanowili pomóc w stworzeniu projektów elektronicznych i dostosowaniu ich do wymogów drukarni.

Choć początkowo akcja miała ograniczyć się tylko do billboardów, chęć działania okazała się jednak dużo większa. Łomżynianka, reprezentując całą grupę, zwróciła się do Marcina Gajdy, właściciela firmy Global Media Center, do której należy część telebimów stojących w mieście.

- Zaczęliśmy rozmawiać o kosztach, o potrzebie stworzenia animacji... i nagle okazało się, że to wszystko po prostu dostaniemy. Jeden z pracowników firmy poświęcił wiele czasu, by wg moich wskazówek przygotować cały spot, wykazał się zresztą przy tym ogromną cierpliwością i wyczuciem- nie ukrywa kobieta.

60- sekundowy spot nawiązujący do objawień siostry Faustyny pojawi się na telebimach za kilka dni. Punktualnie o godz. 15.00 zostanie wyświetlony na telebimie obok Ronda Solidarności. Do akcji włączyli się także Michał Styła- właściciel Centrum Handlowego 4plus i Anna Wyszyńska, dzięki czemu animacja pojawi się na też na telebimach na CH oraz na przeciw sklepu Lidl przy ul. Sikorskiego. Przekaz wzmocni dźwięk dzwonów, które o tej samej porze rozlegną się z dzwonnicy przy par. Krzyża Św. w Łomży.

Zapoczątkowaną w Łomży akcją powoli interesują się także inne miasta, m.in. Zambrów, Gostyń w Wielkopolsce, niewykluczone też, że billboardy z Jezusem Miłosiernym pojawią się w Białymstoku.

Przedsięwzięcie zbiegło się w czasie z realizowaną od 1. października Billboardową Kampanią Ateistyczną, organizowaną przez Fundację "Wolność od Religii". Billboardy z hasłami typu "Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam" na razie pojawiły się na ulicach Lublina. W listopadzie mają dotrzeć do Wrocławia, Poznania i Krakowa, a w grudniu m.in. do Ostrołęki.

- To nie jest reakcja na kampanię ateistyczną. Nasz pomysł dojrzewał od dłuższego czasu, teraz po prostu pojawiły się warunki jego realizacji. Dostrzegam w tym raczej Bożą interwencję- odpowiedź płynącą z głębin Bożego Miłosierdzia wobec zagubienia współczesnego człowieka, jego wołania o sens życia, o bezwarunkową miłość. Obrazy zamknięte w kościołach nie docierają do każdego człowieka. A my chcielibyśmy, by każdy mógł doświadczyć Bożego Miłosierdzia. Choćby przez te 60 sekund zamknięte w obrazie... - zapewnia Monika Pieńkowska- Adamczak.

Galeria zdjęć

W górę