2017.Łomża baner 1000x200
czwartek, 11 października 2012 14:33

Jezus Miłosierny zajął billboardy

Napisał  mylomza
Oceń ten artykuł
(37 głosów)
Jezus Miłosierny zajął billboardy fot. M. Norowski
Dwa duże billboardy z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego stanęły w ruchliwych punktach Łomży. Obraz, przekazany w latach '30-tych XX wieku św. siostrze Faustynie Kowalskiej można oglądać u zbiegu ul. Sikorskiego i Zawadzkiej oraz obok targowiska miejskiego. W ciągu najbliższych dni wizerunek Jezusa znajdzie się także na ul. Zjazd, a na większości miejskich telebimów o godz. 15.00 zostanie wyświetlony 60-sekundowy spot przypominający przesłanie udzielone zakonnicy. Rozpoczęta akcja to efekt pracy kilkudziesięciu osób z Łomży i całego regionu, które chcą w ten sposób dotrzeć do ludzi, którzy z różnych przyczyn nie są w stanie spotkać Boga w kościele.

- Wszystko zaczęło się dość dawno temu. Od prawie trzech lat wysyłam do ludzi- swoich przyjaciół i znajomych SMS-y z fragmentami "Dzienniczka" Faustyny Kowalskiej. Reakcje są najczęściej bardzo pozytywne, ale najważniejsze jest to, że w ten sposób tworzy się taka nieformalna grupa modlitewna, prosząca o Boże Miłosierdzie dla całego świata- opowiada Monika Pieńkowska- Adamczak z Łomży, inicjatorka przedsięwzięcia.- Jezus, objawiając się siostrze Faustynie, w związku z tym konkretnym obrazem, malowanym wg jej wskazówek, złożył wielkie obietnice, powiedział m.in.: „(…) Przez obraz ten udzielać będę wiele łask, a przez to niech ma przystęp wszelka dusza do niego” (Dz.570) To jedyny taki wizerunek na świecie. Jednak nie każdy ma do niego dostęp- są ludzie, którzy po prostu nie chodzą do kościoła, nie spotykają żywego Boga. Dlatego pomyślałam, że trzeba z Jezusem wyjść do ludzi!- mówi łomżynianka.

Wkrótce w przedsięwzięcie zaangażowało się ponad 60 osób z Łomży i całego regionu. Ustalali, jak powinny wyglądać projekty i gdzie się pojawić.

- Nieocenione okazały się nowoczesne metody komunikacji, jak internet i komórka, z którą praktycznie się nie rozstaję- uśmiecha się Monika Pieńkowska- Adamczak. - Tak dużą grupę ludzi trudno by zebrać w jednym miejscu, poza tym mam 10-miesięcznego synka, który nie pozwala na zbyt dużą mobilność. Jako że jestem plastyczką, wzięłam na siebie stronę graficzną akcji. Za chwilę pojawili się obok wspaniali ludzie, którzy postanowili pomóc w stworzeniu projektów elektronicznych i dostosowaniu ich do wymogów drukarni.

Choć początkowo akcja miała ograniczyć się tylko do billboardów, chęć działania okazała się jednak dużo większa. Łomżynianka, reprezentując całą grupę, zwróciła się do Marcina Gajdy, właściciela firmy Global Media Center, do której należy część telebimów stojących w mieście.

- Zaczęliśmy rozmawiać o kosztach, o potrzebie stworzenia animacji... i nagle okazało się, że to wszystko po prostu dostaniemy. Jeden z pracowników firmy poświęcił wiele czasu, by wg moich wskazówek przygotować cały spot, wykazał się zresztą przy tym ogromną cierpliwością i wyczuciem- nie ukrywa kobieta.

60- sekundowy spot nawiązujący do objawień siostry Faustyny pojawi się na telebimach za kilka dni. Punktualnie o godz. 15.00 zostanie wyświetlony na telebimie obok Ronda Solidarności. Do akcji włączyli się także Michał Styła- właściciel Centrum Handlowego 4plus i Anna Wyszyńska, dzięki czemu animacja pojawi się na też na telebimach na CH oraz na przeciw sklepu Lidl przy ul. Sikorskiego. Przekaz wzmocni dźwięk dzwonów, które o tej samej porze rozlegną się z dzwonnicy przy par. Krzyża Św. w Łomży.

Zapoczątkowaną w Łomży akcją powoli interesują się także inne miasta, m.in. Zambrów, Gostyń w Wielkopolsce, niewykluczone też, że billboardy z Jezusem Miłosiernym pojawią się w Białymstoku.

Przedsięwzięcie zbiegło się w czasie z realizowaną od 1. października Billboardową Kampanią Ateistyczną, organizowaną przez Fundację "Wolność od Religii". Billboardy z hasłami typu "Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam" na razie pojawiły się na ulicach Lublina. W listopadzie mają dotrzeć do Wrocławia, Poznania i Krakowa, a w grudniu m.in. do Ostrołęki.

- To nie jest reakcja na kampanię ateistyczną. Nasz pomysł dojrzewał od dłuższego czasu, teraz po prostu pojawiły się warunki jego realizacji. Dostrzegam w tym raczej Bożą interwencję- odpowiedź płynącą z głębin Bożego Miłosierdzia wobec zagubienia współczesnego człowieka, jego wołania o sens życia, o bezwarunkową miłość. Obrazy zamknięte w kościołach nie docierają do każdego człowieka. A my chcielibyśmy, by każdy mógł doświadczyć Bożego Miłosierdzia. Choćby przez te 60 sekund zamknięte w obrazie... - zapewnia Monika Pieńkowska- Adamczak.

Galeria zdjęć

161 komentarzy

  • Odpowiedz Agnostyk czwartek, 11 października 2012 08:47 Umieszczone przez: Agnostyk

    jak się wierzy w kłamstwa od setek,tysięcy lat to po takim czasie ludzie myślą że to prawda.My wszyscy mamy wyprany mózg przez kościół i jest naprawdę wielką odwagą(przynajmniej w takim mieście jak my)mówić,że mogło być inaczej.
    Ludzie przyjmują,że wszechświat musiał stworzyć ktoś podobny do nas,ale wystarczy spojrzeć na nasz US i wtedy człowiek zadaje sobie pytanie:Czy to możliwe,że osoba tak miłosierna mogła stworzyć aż tak wrogie warunki zarówno na ziemi jak też i kosmosie.

  • Odpowiedz Jam czwartek, 11 października 2012 09:49 Umieszczone przez: Jam

    A ja mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, chociaż rok temu byłoby to zupełnie nierealne dla mnie - Jezus Zyje ! I jest wśród nas.

  • Odpowiedz agrafka0807 czwartek, 11 października 2012 10:54 Umieszczone przez: agrafka0807

    Chwała Panu!!! Właśnie takich ludzi jak P.Monika potrzeba dzisiaj.Popieram w 100%.

  • Odpowiedz katolik czwartek, 11 października 2012 11:05 Umieszczone przez: katolik

    Jestem wdzięczna swoim rodzicom, że wychowali mnie w duchu wiary katolickiej. Jestem wdzięczna ludziom, którzy tę wiarę pomogli mi rozwinąć i Jestem ogromnie wdzięczna Bogu, że pokazał mi sens wiary i dał doświadczyć ( i stale to robi!!!) Swojej wielkiej MIŁOŚCI!!! Życie bez niej byłoby, bezsensownym zmaganiem się ze sobą samym i z każdym nowym dniem. Dzięki Ci Jezu ,że nauczyłeś mnie żyć pełnią życia!!!! Z dumą mogę powiedzieć, że jestem KATOLIKIEM!!!

  • Odpowiedz war czwartek, 11 października 2012 11:15 Umieszczone przez: war

    Bóg, Honor, Ojczyzna.

  • Odpowiedz wierzanka czwartek, 11 października 2012 11:36 Umieszczone przez: wierzanka

    Jezus jest drogą prawdą i życiem. On jest żywym Bogiem i nie jest zamknięty w zadnym obrazie. Nie potrzeba kościołów ani bilbordów żeby do niego przyjść. Wystarczą prostę słowa żeby nawiązać relację z Bogiem.

  • Odpowiedz zajebiscie czwartek, 11 października 2012 11:57 Umieszczone przez: zajebiscie

    Coś kiepsko z tym kościołem, skoro musi już reklamować religię. Widocznie stare dobre ulotki z fotkami rozdawane kiedyś przez facetów w czerni przy każdej okazji już nie działają. Ale skoro tak, to proponuję rozszerzyć akcję o kolejne elementy. Np. promocję przy opłatach za usługi kościelne. Powiedzmy "polub nas na facebooku, a otrzymasz 30% zniżki na swój pogrzeb".

  • Odpowiedz pijiii czwartek, 11 października 2012 12:19 Umieszczone przez: pijiii

    Przypomina to kampanię "Jezus prosi zwolnij".

  • Odpowiedz Rzymianin z młotkiem i gwożdziem czwartek, 11 października 2012 13:50 Umieszczone przez: Rzymianin z młotkiem i gwożdziem

    Kazali Jezusowi zejść z krzyża i przykleić się do bilbordów..."chcą w ten sposób dotrzeć do ludzi, którzy z różnych przyczyn nie są w stanie spotkać Boga w kościele." Oczywistą dla mnie przyczyną, dla której ludzie nie są w stanie spotkać Boga w kościele jest oczywista oczywistość, że w tych obrzydliwie kosztownie wystrojonych "świątyniach", żadnego Boga nie było, nie ma i nie będzie dopóty, dopóki jego miejsce zajęli na trwale księża i biskupi.

  • Odpowiedz katolik czwartek, 11 października 2012 14:07 Umieszczone przez: katolik

    Te komentarze wskazują na ludzi, którzy nigdy nie spotkali prawdziwego , żywego Boga! Jeśli się Go spotka dosłownie, to człowiek ze szczęścia jest gotów dzielić się Nim ze wszystkimi i w każdy możliwy sposób!

  • Odpowiedz Mushkadiz czwartek, 11 października 2012 15:11 Umieszczone przez: Mushkadiz

    jakie mniasto takie billbordy i tyle na ten temat

  • Odpowiedz zajebiscie czwartek, 11 października 2012 16:00 Umieszczone przez: zajebiscie

    Widocznie bóg nie chodzi tymi samymi ulicami tylko jeździ limuzyną

  • Odpowiedz Poncjusz czwartek, 11 października 2012 16:08 Umieszczone przez: Poncjusz

    Oddam swoją czcigodną niewiastę i dodam do niej urodziwą sukę za pokazanie mi prawdziwego Boga, nie musi być żywy....

  • Odpowiedz katoliczka czwartek, 11 października 2012 21:46 Umieszczone przez: katoliczka

    Wspaniały pomysł Moniko,właśnie takie komentarze jak miedzy innymi "Poncjusza''
    pokazują że wizerunek Pana Jezusa jest potrzebny na naszych ulicach.Poncjuszu popatrz w tę twarz pełną prawdziwej ,pięknej miłości a poczujesz się szczęśliwszy,bo widać,że jesteś człowiekiem nieszczęśliwym skoro nie umiesz też uszanować swojej własnej żony.My katolicy,którzy poznalismy prawdziwa miłosć Pana,pomodlimy się za Ciebie abys takze jej doswiadczył.

  • Odpowiedz katoliczka czwartek, 11 października 2012 22:06 Umieszczone przez: katoliczka

    Może, co niektórzy pracodawcy i kierownicy jadąc do pracy,popatrzą w twarz Miłosiernego Pana Jezusa i obudzi sie w nich dobro i swoim podwładnym, okażą trochę serca i dobroci i przestaną ich terroryzować.Jeżeli uważaja się za katolików, to niech nie zapominaja,że wszycy jesteśmy braćmi i mamy tego samego Ojca w niebie.Moniko niech Bóg obdarzy Cię łaskami za tak wspaniały pomysł.

  • Odpowiedz Aaaa czwartek, 11 października 2012 22:49 Umieszczone przez: Aaaa

    Żyjemy w czasach, które wymagają jasnej i zdecydowanej postawy - opowiedzenia się za Jezusem, za Kościołem. Cała akcja ateistów i nagonka Ruchu P. przewrotnie zwróciła się przeciw nim. Otóż stało się tak, że teraz każdy z nas bombardowany nagonką ateistów musi stanąć przed pytaniem: kim dla mnie jest Jezus? Jak pokazuje nasza rzeczywistość i ta wspaniała akcja, ludzie odpowiadają: Jezus jest moim Panem! Alleluja!

  • Odpowiedz realista piątek, 12 października 2012 06:59 Umieszczone przez: realista

    W sercu katolik, a w czynach diabeł... Tyle pięknych słów, tylko dlaczego nie idą za tym działania i czyny? Księża też mówią jedno a robią drugie, zaślepieni mamoną. Mało jest takich z powołania.
    Zagorzali katolicy, ale odwróć się a wbiją ci nóż w plecy.
    Choć ponoć nikt nie jest idealny...

  • Odpowiedz Antychryst piątek, 12 października 2012 07:13 Umieszczone przez: Antychryst

    A czy patrzyli w twarz Miłosiernego Pana Jezusa ci wszyscy księża i biskupi, którzy od wieków dopuszczali się niecnych czynów jak np. te związane z molestowaniem seksualnym dzieci? O zbrodniach kościoła i oszukańczym, wbrew zasadom Bożym, życiu kleru nawet nie wspomnę. Przecież wizerunków Tchwarzy Waszego Pana w kościoła, na plebaniach i innych obiektach sakralnych nigdy nie brakowało! Akcja ateistów nie jest zwrócona p/ko Waszemu Panu Miłościwemu, czy też innemu Okrutnemu Bogu. My żądamy podstawowego prawa by religia, kościół nie był przymusowy, by ludzie sami decydowali w co chcą wierzyć i jakie zakazy i nakazy przestrzegać, by państwo nie utrzymywało żadnej religii. Dlaczego wy katolicy wyróżniacie się jedną podstawową wadą: upierdliwie staracie się urządzać życie innych na swoją modłę, terroryzować "Twarzami Pana" w urzędach i szkołach, żądać prawnego przymusu do przestrzegania kościelnych norm, które uważacie za jedynie słuszne. Nie zauważacie przy tym jak bardzo kościół, jego urzędnicy w sutannach i wy - dewoci i fanatycy, zapracowaliście na to by Palikot mógł zaistnieć, by młodzież z ironią patrzyła na "Twarz" Waszego "Pana" i odwracała się od wiary ojców. Nam nie chodzi o to by Was pozbawić "Twarzy Waszego Pana", tylko o to byście szanowali wolność wyboru każdego człowieka i poglądy Waszym przeciwne. Przecież wierzycie, że Bóg obdarzył człowieka wolną wolą, to nie czyńcie niczego, żeby ktokolwiek z tego daru Stwórcy nie mógł w pełni i nieskrępowanie korzystać.

  • Odpowiedz okonamaroko piątek, 12 października 2012 07:40 Umieszczone przez: okonamaroko

    Oryginalne 10 przykazań mówi:
    "Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. 5Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; 6a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich."

  • Odpowiedz asieńka11 piątek, 12 października 2012 12:30 Umieszczone przez: asieńka11

    Bilboardy są niepotrzebne!!!
    Jeśli dojdzie do zmian w samym Kościele i to szybko, wtedy może jeszcze zostaną Ci, którzy teraz płacą na Radio Maryja!
    Niestety nowe pokolenia mają w gruncie rzeczy odmienne nastawienie do krętactw Kościoła i Natanka, niż moherowy ruch .

  • Odpowiedz Gebels piątek, 12 października 2012 15:34 Umieszczone przez: Gebels

    To wygląda na desperacką reklamę na wzór jakiejś coca-coli, albo innego Red-Bulla.. Ci naiwni kato-propagandziści marzą o tym by Jezus stał się atrakcyjnym towarem choć ten ma już ponad 2 tysiące lat i wciąż przedstawiany jest w makabrycznej scenie jako przybity gwożdziami do krzyża.Czym chcecie przyciągnąć ludzi do takiego anachronicznego kościoła pełnego średniowiecznych norm, śmiesznych dogmatów i zupełnie niewiarygodnych księży i biskupów. Żadna reklama Zbawiciela, nawet gdyby była umieszczona na całej powierzchni księżyca, nie zdoła przesłonić olbrzymich problemów kompromitujących kościół , a pośrednio również skutecznie jego boga.

  • Odpowiedz 100mph piątek, 12 października 2012 15:59 Umieszczone przez: 100mph

    Gdybyście urodzili się kilka tysięcy kilometrów dalej wierzylibyście w zupełnie co innego. Narzucona z góry wiara dla potulnych owieczek.

  • Odpowiedz niepokorny piątek, 12 października 2012 16:48 Umieszczone przez: niepokorny

    Sama wiara, czy niewiara nie czyni człeka, ani lepszym, ani gorszym. Natomiast jeśli ktoś religię traktuje jak kij bejsbolowy, którym chce uszczęśliwiać swoim bogiem wszystkich ludzi, to mamy do czynienia z praktykami czysto bolszewickimi.

  • Odpowiedz mini piątek, 12 października 2012 16:58 Umieszczone przez: mini

    Jezu, ufam Tobie :-)

  • Odpowiedz Jerzy Dzięcioł piątek, 12 października 2012 17:37 Umieszczone przez: Jerzy Dzięcioł

    Cieszcie się wy plujący na Kościół ,że Polska nie jest krajem muzułmańskim bo już zrobiono by z wami porządek!Nasza miłosierna religia nakazuje wam wybaczyć,ale czyny wasze i słowa osądzone zostaną!

  • Odpowiedz nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę... piątek, 12 października 2012 17:38 Umieszczone przez: nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę...

    Nie tylko Jezusowi nie ufam, ale mam przekonanie graniczące z pewnością, że wiara w Chrystusa jest naiwna i oparta na mitach, nie faktach. Gdyby Jezus był faktycznie synem bożym nie pozwoliłby księżom do wykorzystywania swego wizerunku do niecnych celów i kompromitowania idei chrześcijańskiej.

  • Odpowiedz beee piątek, 12 października 2012 17:39 Umieszczone przez: beee

    "Narzucona z góry wiara dla potulnych owieczek." - rzekł baran

  • Odpowiedz paplik piątek, 12 października 2012 17:48 Umieszczone przez: paplik

    Za co "zrobiłbyś z nami porządek", kato-bolszewicki Dzięciole, gdybyś nie udawał miłosiernego? Za to, że ośmielamy się nie wierzyć w Żyda przybitego gwożdziami do krzyża? Czy też za to, że piętnujemy fałsz, zakłamanie i obłudę tudzież naiwną wiarę w Święty Kościół Rzymski?

  • Odpowiedz ja piątek, 12 października 2012 18:18 Umieszczone przez: ja

    Ojcze Przedwieczny,(...)
    Dla Jego bolesnej Męki, miej Miłosierdzie dla nas i całego świata. Jezu, ufam Tobie :-)

  • Odpowiedz Jam piątek, 12 października 2012 18:31 Umieszczone przez: Jam

    "Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa
    i wypiszę na ich sercu.
    Będę im Bogiem,
    oni zaś będą Mi narodem.
    I nie będą się musieli wzajemnie pouczać
    jeden mówiąc do drugiego:
    "Poznajcie Pana!"
    Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego
    poznają Mnie - wyrocznia Pana,
    ponieważ odpuszczę im występki,
    a o grzechach ich nie będę już wspominał"

    Bóg jest miłosierny, i nawet bluźnierstwa wybacza, gdy skrucha jest szczera, a pokuta zadość uczyniająca. Szatan (jego imię to oskarżyciel) jest również pośród nas i Kościół oskarża, tak samo jak samych Katolików. Takie jego zadanie i posługuje się ludźmi "nastawionymi" przez różne źródła, powtarzające też ciągle te same oskarżenia. Ale Jezus pokazał drogę uniżenia i pokory, bo tym zwyciężył upadłego anioła, służąc ludzkości. Zatem ci rzucający oskarżenia mają subiektywnie rację, bo w ich doświadczeniu, życiu brakuje Boga. Nie są niczemu winni że nie dane im było dostać łaskę poznania Jezusa. Ale Jezus jest, nie po to by oceniać, czy karać, ale czeka na akt poszukiwania Go, skruchy i pojednania. Dla każdego człowieka. On jest naszym Królem, a jednocześnie sługą jego umiłowanych podanych. To jest niesamowite. Wszelkie ewentualne cierpienie, które szatan za te słowa będzie chciał uczynić mi, składam u stóp Jezusa cierpiącego na krzyżu. Niech nas wszystkich Bóg błogosławi, zwłaszcza cierpiących w imię Jezusa.

  • Odpowiedz Łotr z lewej piątek, 12 października 2012 18:41 Umieszczone przez: Łotr z lewej

    Czy ta dramatyczna modlitwa jest w intencji bezmyślnych wyznawców kościoła Rzymskiego, czy też za wątpiących i negujących tę wiarę? Choć uważam, że żadne modlitwy nie są w stanie niczego zmienić i nie wywołują żadnych materialnych skutków to jednak radzę Wam się gorąco modlić szczególnie za siebie, albowiem jeśli w boga-Jezusa wierzcie to powinniście jak najszybciej opuścić kościół, który nieuchronnie prowadzi Was na zgubę wieczną sprzeniewierzając się idei Chrystusowej. Modlitwa może wyjednać dla Was łaskę przebaczenia przynależności do kościoła, który nie służy ani bogu, ani ludziom.

  • Odpowiedz Weronika3 piątek, 12 października 2012 18:46 Umieszczone przez: Weronika3

    Mnie nie terroryzuje Twarz Jezusa na "plakacie".
    Czuję się natomiast "terroryzowana" wizerunkami, których nie chciałabym oglądać np. roznegliżowanych kobiet... Jako kobieta czuję się w nich lekceważona i uprzedmiotowiana. Solidaryzuję ze swoja płcią :) (nie z feministycznych bynajmniej pobudek!) Płeć męską natomiast bardzo szanuję, a wizerunek Jezusa wskazuje mi na pierwotne piękno i mądrość, którymi mężczyzna został obdarowany.
    Przypomina mi on też o obecności ŻYJĄCEGO Boga wśród nas. Cieszę się, że fakt ten został wyeksponowany. Bóg JEST obecny w naszym ludzkim świecie, czy tego chcemy, czy nie chcemy, czy w Niego wierzymy, czy też nie. I bez względu na to, jak często bywa nieludzki - to jego świat. Piękny świat (nawet jeśli w niektórych sytuacjach zaledwie z potencjałem piękna) Którego On nie odrzuca, i… w który On wierzy. To świat powierzony naszej wolności i odpowiedzialności. Owoce naszego działania w wolności, jak historia pokazuje, są różne – niosą dobro, ale też mogą siać zło…
    W zwróceniu się do Bożego Miłosierdzia jest dla nas ratunek – wspaniały pomysł, Pani Moniko!

  • Odpowiedz paplik piątek, 12 października 2012 19:15 Umieszczone przez: paplik

    Re: Jam
    Ostrze krytyki kierujemy przede wszystkim do urzędników kościoła powołując się na znane powszechnie, kompromitujące fałszywy mit o jego świętości, fakty, formę i styl działania oraz treść zakazów i nakazów. Główny zarzut jaki stawiam kościołowi to odejście od idei Chrystusowej, obłuda, fałsz, zakłamanie i nie jest to negacja samego boga i religijnej wiary jako zjawiska społecznego, tylko żerujących na ludziach wierzących księży i biskupów.
    Nie ma mowy zatem o oczernianiu kościoła, "pluciu" na niego, walce z religią jako taką. Wasze problemy i dylematy obchodziłyby mnie tyle co zeszłoroczny śnieg, gdybyście nie przymuszali nas do bycia katolikami, gdybyście nie zachowywali się z stylu bolszewickim żądając respektowania katolicyzmu jako jedynie słusznego wyznania i religijnego światopoglądu jako jedynie dopuszczalnego i cennego. Ponadto kościół powinien być finansowany tylko przez swych wiernych, a nie przez wszystkich i jego zakres działania powinien być wyznaczony przez potrzeby religijne ludzi doń należących. Bez tego żadne Wasze modlitwy i zaklęcia nie zapewnią Wam spokojnego trwania na koszt państwa i dzięki przywilejom. Musicie zmierzyć się z postępującą laicyzacją, humanistycznym poczuciem ludzi posiadania swobód i prawa do wolności wyboru. Musicie posiadać atrakcyjną ofertę światopoglądową bo konkurencja ideologiczna jest nieuchronna i właśnie się odbywa.

  • Odpowiedz daisy piątek, 12 października 2012 19:30 Umieszczone przez: daisy

    Jezu, ufam Tobie :-)

  • Odpowiedz Łotr z prawej piątek, 12 października 2012 19:33 Umieszczone przez: Łotr z prawej

    Re: Weronika z 3 numerkiem

    Napisałaś: "wizerunek Jezusa wskazuje mi na pierwotne piękno i mądrość, którymi mężczyzna został obdarowany." Toż to czysta nekrofilia widzieć piękno w mężczyżnie, który pokazywany jest w makabrycznej formie jako przybity gwożdziami do krzyża!

    Pewien Żyd miał problemy wychowawcze ze swoim synem, który był krnąbrny i nieposłuszny. Oddawał go do różnych szkół i wychowawców lecz nadaremnie. Wreszcie w akcie desperacji oddał bachora do wyszkolenia katolickiemu księdzu. Po pewnym czasie chłopiec stał się pokorny, posłuszny, jak baranek. Ojciec zatem zapytał syna co spowodowało w nim taką zmianę. Tato! odrzekł syn, odkąd ksiądz pokazał mi Żyda przybitego gwożdziami do krzyża, ja się strasznie boję....

  • Odpowiedz donald piątek, 12 października 2012 20:00 Umieszczone przez: donald

    Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa. Na przebłaganie za grzechy nasze i świata całego.
    Dla Jego bolesnej Męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.

  • Odpowiedz ksiadz piątek, 12 października 2012 20:34 Umieszczone przez: ksiadz

    To boga można przebłagać ciałem i krwią...i to na dodatek z własnego syna?! Dawniej wystarczały mu baranki...

  • Odpowiedz Weronika3 piątek, 12 października 2012 22:06 Umieszczone przez: Weronika3

    Łotrze z prawej, w wystawianiu „cenzurek” zawsze jest możliwość znieważenia kogoś… Czuję się dotknięta… Ale nie zamierzam polemizować z twoją opinią. Jezus zawsze zaprasza, żeby wybaczać. Tak, jak On sam pierwszy wybaczył mnie i… Tobie :) Zanim w ogóle o Nim pomyśleliśmy! Skoro identyfikujesz się z Łotrem, razem z Jezusem ukrzyżowanym, jesteś blisko Jego Serca. Z tego Serca, jeśli zechcesz, możesz zaczerpnąć Życie :)
    Jezus na TYM wizerunku nie jest przybity do krzyża! Tu jest żywy – zmartwychwstały. Przynosi pokój. Miłość. Nadzieję na życie wieczne. Zapewnienie o wybawieniu z cierpienia...
    Ja takiej Jego obecności doświadczam w moim codziennym życiu, nie pozbawionym trudu, a nierzadko i bólu (człowiekiem jestem). Obecności wybawiającej. Towarzyszącej. Błogosławiącej. Jak na wizerunku Miłosiernego.
    Zapewne podobnie jest i w Twoim życiu. Skoro „malujesz się” Łotrem … ;)
    Z Jezusem, żyjącym Jezusem(!), czuję się z mocą wspierana (krótko rzecz ujmując).

  • Odpowiedz Weronika3 piątek, 12 października 2012 22:27 Umieszczone przez: Weronika3

    Jeśli chodzi o bezradnego ojca:
    Człowiek, który nie doświadcza miłości, przyjęcia, akceptacji, nie ma możliwości być wysłuchanym, jest lekceważony, zastraszany - rośnie na „krnąbrnego”, „nieposłusznego”, „strasznie się bojącego” – nie ma to żadnego związku z kontaktem z ludźmi takiej, czy innej religii, jedynie z takim, a nie innym człowiekiem. Człowiek potrzebuje miłości drugiego człowieka i... miłości Boga :) A ta „cierpliwa jest, łaskawa… we wszystkim pokłada nadzieję” i… „nigdy nie ustaje” (z 1 Listu św. Pawła do Koryntian w rozdz 13) W Bożym Miłosierdziu ratunek dla nas :)

  • Odpowiedz regina piątek, 12 października 2012 22:44 Umieszczone przez: regina

    Tylko w Twoim miłosirdziu, Panie mój, nadzieja ma..

  • Odpowiedz faryzeusz z łotrami piątek, 12 października 2012 22:58 Umieszczone przez: faryzeusz z łotrami

    Można być szczęśliwym jak naiwnie spostrzegające świat dziecko, albo z powodu innej dysfunkcji racjonalnego oglądu świata. Ja wolę serio traktować życie i świadomie stawiać czoła realnej rzeczywistości. Nie chciałbym czerpać szczęścia z naiwnej wiary, z oszukiwania siebie iluzją panowania nade mną boga, czy możliwości wybłagania u niego jakiś korzyści, nieprawdopodobnych profitów.
    A nie przyszło ci do twojej naiwnej główki, że ktoś może poczuć się urażony widokiem figurki prawie nagiego mężczyzny przybitego gwożdziami do krzyża? Przecież Polska jest wszędzie ukrzyżowana. Tę makabryczną figurkę spotykamy w miejscach publiczno-urzędowych wszędzie i musimy wszyscy na to patrzeć. Prowadząc małe dziecko do przedszkola, szkoły narażam je na ten makabryczny widok. Ja nie mogę poczuć się terroryzowany nieprzyzwoitymi symbolami religijnymi , bo tylko ty masz prawo poczuć się urażoną, a mój protest będzie sekowany jak wypowiedż Dody... Taka jest prawda o waszej agresywnej religii...

  • Odpowiedz regina piątek, 12 października 2012 23:01 Umieszczone przez: regina

    Tylko w Twoim miłosierdziu, Panie mój, nadzieja ma..

  • Odpowiedz Pan piątek, 12 października 2012 23:08 Umieszczone przez: Pan

    Jestem miłosierny tylko dla swoich psów, regino... i nie jestem twój, także płonna nadzieja twa.

  • Odpowiedz Włodzimierz Lenin piątek, 12 października 2012 23:12 Umieszczone przez: Włodzimierz Lenin

    Religia — to opium ludu.

  • Odpowiedz Adolf Hitler piątek, 12 października 2012 23:15 Umieszczone przez: Adolf Hitler

    Najcięższym ciosem, jaki kiedykolwiek spadł na ludzkość było nadejście chrześcijaństwa

  • Odpowiedz Panisko sobota, 13 października 2012 07:50 Umieszczone przez: Panisko

    Rzeczywiście, widać to niektórych wpisach, że religia, naiwna wiara, działa jak podłego gatunku narkotyk...

  • Odpowiedz realista sobota, 13 października 2012 08:10 Umieszczone przez: realista

    Najgorsze jest to, że niektórzy "katolicy" innowierców traktują jak ludzi drugiego gatunku, nawet jeśli ci przysłużą się dla ludzkości. Zakłamanie i fałsz ukryte pod woalką obrazków i figurek-bożków lub wielkich gmachów.
    Prawdziwa wiara jest w sercu a nie w kaplicy i nie są potrzebne obrazki czy bilbordy.
    Mamy wolną wolę i każdy ma prawo do swoich poglądów a tym bardziej do wiary.

  • Odpowiedz także reakista sobota, 13 października 2012 09:02 Umieszczone przez: także reakista

    ...do niewiary też, na równych zasadach...

  • Odpowiedz Weronika3 sobota, 13 października 2012 10:39 Umieszczone przez: Weronika3

    Faryzeuszu z łotrami, szanuję twoją wrażliwość wizualną (wrażliwość jest też cechą…. dziecka :) – dziecko najbardziej przecież rozumie świat emocjami ). Jestem też pod wrażeniem Twojej troski o piękno obrazów, na które narażone są oczy Twojego dziecka. Potrzebni są światu ludzie, którzy nie znieczulili w sobie wrażliwości :) Nie przypominam sobie jednak, by Jezus na krzyżach był przedstawiany bardziej nagi, niż powszechność publicznego obnażania ludzkiego ciała we współczesnym świecie. Nie widzę też w publicznie prezentowanym wizerunku krzyża więcej brutalności, niż jest jej prezentowanej wokół nas… W rzeczywistości widok krzyża był wielekroć brutalniejszy… O wiele brutalniejszy, niż słodkie w sumie wizerunki „figurek” (jak to zgrabnie ująłeś). Ciekawe, czy uwzględniając ten kontekst :( , świadomie używasz swojego pseudonimu… Cóż, taki mamy teraz świat – podtrute powietrze, sztuczna żywność, konieczność biernego palenia i narażenia na niechciane dźwięki (pomimo prawnych uregulowań) – takiśmy go sobie zafundowali, w takim musimy jakoś „świadomie stawiać czoła realnej rzeczywistości”. Możemy się szanować nawzajem, albo walczyć ze sobą na różne sposoby – wszystko jest naszym WOLNYM wyborem, nie panowaniem jakiegoś zniewalającego boga nad nami! Ale trzymajmy się wątku – nie dotyczy artykułu o Jezusie ukrzyżowanym, ale o Jezusie zmartwychwstałym :) (Świetny pomysł, Pani Moniko!!!) Możesz wstukać w wyszukiwarkę np. „obraz Jezusa Miłosiernego” lub „Jezu, ufam Tobie” i skorygować swoje wyobrażenie :)

  • Odpowiedz Weronika3 sobota, 13 października 2012 10:47 Umieszczone przez: Weronika3

    Co do „prawa poczucia się urażoną” nie mam zwyczaju nosić swojej „przykrości” na walecznych sztandarach. Po prostu się dzielę myślą, spokojnie wyrażam swoje zdanie. Rozumiem, że drugi człowiek mógł zostać dotknięty twardą postawą innego człowieka i może zareagować wyrażając swój ból. Tekst pisany ma też ograniczenie – nie słychać w nim tonu głosu, który nadaje kontekst emocjonalny wypowiedzi. Trzeba zdać się na „atmosferę serca” odbiorcy, a na nią nadawca nie ma wpływu… Powstaje z tego, czym jest karmiona…

  • Odpowiedz papIik sobota, 13 października 2012 12:26 Umieszczone przez: papIik

    wszyscy ,którzy wypisujecie te brednie będziecie smażyć się w piekle!

  • Odpowiedz czarna sobota, 13 października 2012 16:34 Umieszczone przez: czarna

    Moniko, wspaniały pomysł, a widząc tyle wpisów widać że zadziałało!!! Mówi się o Jezusie Miłosiernym!!! Nie przechodzi się obok obojętnie, został ZAUWAŻONY!!! I jeśli nawet pojawiają się słowa krytyki, negacji, oskarżeń - cóż z tego? Ważne, że się mówi! Któż chce być niezauważany, ignorowany??? Myślę ze nikt. Tak samo jest z Jezusem, On też chce być zauważony .......... i został!!! Dzięki Moniko za Twoje starania i wytrwałość!

  • Odpowiedz Weronika3 niedziela, 14 października 2012 21:48 Umieszczone przez: Weronika3

    papliku, dziękuję za Twój komentarz! Zmobilizował mnie do zastanowienia się nad tą prawdą wiary.
    Przypadkiem trafiłam też na tekst utwierdzający moją osobistą wiarę w ŚWIĘTOŚĆ KOŚCIOŁA.
    „W rozważaniach kwestii związanych z wyznawaną wiarą w "święty Kościół" należy pamiętać, że o Kościele mówimy przede wszystkim ze względu na założyciela Kościoła: Jezusa Chrystusa. To dzięki Chrystusowi Kościół żyje i uczestniczy w wypełnianiu Jego posłannictwa do świata. TO OBECNOŚĆ i ŚWIĘTOŚĆ CHRYSTUSA, którą obdarowuje Kościół, SPRAWIA, ŻE JEST ON ŚWIETY, a nie ludzie Kościoła. Ci ostatni jedynie uczestniczą w świętości, którą Jezus Chrystus obdarowuje Kościół. Co więcej, często zdarza się, że ludzie Kościoła zawodzą zarówno Chrystusa, jak też wszystkich oczekujących od nich świadectwa przynależności do Chrystusa i świętego Kościoła.”
    http://www.deon.pl/religia/pytania-o-wiare/art,34,czy-rzeczywiscie-kosciol-jest-swiety.html
    Tylko w Bożym Miłosierdziu ratunek dla nas.
    Pani Moniko, dziękuję za inspirację do głębszych poszukiwań :)

  • Odpowiedz paplak niedziela, 14 października 2012 22:14 Umieszczone przez: paplak

    A już zaczynałem cię lubić, Weronika z 3 numerkiem, a ty dziękujesz komuś za to, że straszy piekłem, czy naprawdę jesteś taka naiwna? Straszną katorgę muszą mieć z Tobą domownicy, pewnie całymi dniami nic nie robisz poza ganianiem bliskich do kościoła, pilnowaniem by odmawiali pacierze i inne zdrowaśki oraz ubierali się bezpłciowo... Jak można wierzyć w świętość kościoła, który swoją praktyką, formą, treścią i kapłanami przeczą temu mitowi. Można być mitomanem i wierzyć w Chrystusa zmartwychwstałego, ale nie można być ślepym i głuchym i udawać, że kościół jest pełen wszystkiego innego, tylko nie ma w nim boga, o którym naucza, pomimo, że mami ludzi ładnymi obrazami, wywołującymi trwogę figurami, i obiecuje nagrodę po śmierci czyli nigdy podczas gdy księżą żyją po królewsku już tu, na Ziemi.

  • Odpowiedz Związek Wojujących Bezbożników niedziela, 14 października 2012 22:26 Umieszczone przez: Związek Wojujących Bezbożników

    Organizacja była narzędziem Wszechzwiązkowej Partii Komunistycznej (bolszewików), WKP(b), w walce z religią i kościołem.
    (...)
    Od początku ściśle współpracowała najpierw z OGPU, a następnie z NKWD. Wydawała pisma ateistyczne: "Bezbożnik", "Nauka i Życie" oraz "Antyreligioznik" w których m.in. głoszono tezę iż rozwój nauki przyczyni się do upadku wszelkich religii i triumfu rewolucji.

    W latach największej ateizacji w ZSRR, Józef Stalin, nawiązując do słów Karola Marksa (...), stwierdził m.in. iż: "Religia jest jadem dla naszych dzieci", "Kościół uciska wiedzę, pali wynalazki", "Nie istnieją bajeczki opowiadane przez Kościół" oraz że "Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus".

    W 1929 rozpoczęto działalność pod zmienioną nazwą (Związek Wojujących Bezbożników) a centralnym organem prasowym stało się pismo "Ateist" (wydawane w wielu językach, m.in. polskim)
    (...)
    W propagandzie ateistycznej związek położył główny nacisk na materializm, kult techniki i przemysłu - widząc w nim główną siłę która miała spowodować zmianę nastawienia społeczeństwa do religii. Sporządzano także tzw. czarne listy księży przeznaczonych do fizycznej likwidacji.
    (...)
    Ostatni numer pisma "Bezbożnik" ukazał się w lipcu 1941, a oficjalnie Związek Wojujących Bezbożników został rozwiązany w 1947. W jego miejsce powołano nową strukturę mającą się zajmować propagandą ateistyczną - Wszechzwiązkowe Towarzystwo "Wiedza". W PRL jego odpowiednikiem było "Towarzystwo Krzewienia Kultury Świeckiej" powstałe w 1969 z połączenia "Towarzystwa Szkoły Świeckiej" i "Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli".

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zek_Wojuj%C4%85cych_Bezbo%C5%BCnik%C3%B3w

  • Odpowiedz Weronika3 niedziela, 14 października 2012 22:29 Umieszczone przez: Weronika3

    Przepraszam za brak precyzji ;) Sądziłam, że to będzie jasne, że chodzi mi o Twój pierwszy zdaje się komentarz, konkretnie: "naiwną wiarę w Święty Kościół Rzymski" - myślałam, że jest możliwe wywnioskowanie tego z kontekstu mojej wypowiedzi :)

  • Odpowiedz Weronika3 niedziela, 14 października 2012 23:03 Umieszczone przez: Weronika3

    A w świętość Kościoła wierzę, bo Jezus jest Jego głową :)
    Bóg w Nim JEST obecny, żywy. Doświadczam tego. Doświadczam dialogu z Nim, bo Jezus jest żyjącą Osobą. Trudno to wytłumaczyć komuś, kto zaciekle wręcz wydaje się nie wierzyć. Wiara jest jednak osobistą odpowiedzią... Osobistym poszukiwaniem - a Bóg, szukającemu Go prawdziwie, szybko daje się poznać. Wiara realizować się musi we wspólnocie - tylko tu może zweryfikować się prawdziwość miłości, do której wiara zaprasza. Wspólnotą jest przecież Kościół. Ja też jestem Kościołem, czuję się Jego cząstką, cząstką tego ciała, którego Głową jest Jezus :) Przecież głowa jest całym centrum funkcjonowania organizmu. To głowa może zająć się z troską chorym członkiem ciała, znaleźć lekarstwo. Podobnie Jezus Chrystus, który ma nieskończoną moc i władzę nad wszelką zwierzchnościa i władzą. A człowiek otrzymał wolność wyboru w uznaniu Jezusa za swojego Pana. Dziwnie brzmi to słowo wśród tylu agresywnychkomentarzy... Jednakpanowanie Jezusa jest panowaniem MIŁOŚCI,która NIE ZNIEWALA, przeciwnie - daje wolność. Doświadczam tego :) Dlatego nie ganiam domowników do kościoła ;)

  • Odpowiedz Weronika3 niedziela, 14 października 2012 23:08 Umieszczone przez: Weronika3

    I nie każę ubierać się bezpłciowo :D Skąd takie skojarzenia... Wesołe w sumie :)
    Mężczyzną i niewiastą stworzył Bóg człowieka!

  • Odpowiedz paplak poniedziałek, 15 października 2012 07:14 Umieszczone przez: paplak

    Twoje wywody, Weroniko z 3 numerkiem, mają tę fatalną słabość, że są kompletnie oderwane od rzeczywistości i w klasycznym , księżowskim stylu są ględzeniem o wszystkim i jednocześnie o niczym. Jak doświadczasz tego, że "Jezus jest żyjącą Osobą"? Czy wzrokiem, dotykiem, smakiem,... piłaś z nim kawę, chodziłaś na spacery,...? Z pewnością nie! Ty zwyczajnie wierzysz naiwnie, tkwisz w iluzji, boski świat, o którym piszesz tkwi wyłącznie w twojej wyobrażni. Podejdż choć odrobinę krytycznie wobec swoich wierzeń, dokonaj nieco konfrontacji z rzeczywistością. Bo jeśli "Jezus jest Głową kościoła" mający jednocześnie "nieskończoną moc i władzę" oraz "To głowa może zająć się z troską chorym członkiem ciała, znaleźć lekarstwo", to dlaczego ten Twój kościół jest tak bardzo chory od dawien dawna i nie widać szans na jego uzdrowienie. Kościół jest potężny tylko od materialnej i dyktatorskiej strony natomiast jego ideologia, praktyka, treść i forma nie tylko dawno odbiegła od idei chrześcijańskiej, nawet od Dekalogu, ale oparta jest na zakłamaniu i obłudzie co ludzie w dużej części zauważają. Pomyśl tylko nad jedną kwestią: jak Jezus, jako głowa kościoła, może akceptować fakt, że biskup całymi latami wykorzystuje seksualnie kleryków w seminarium, wyświęca ich na kapłanów być może za uległość cielesną, a ci póżniej stają się ważnymi postaciami w kościele? Gdzie tu miejsce na boga, Ducha Świętego, który ma przecież przez tych duchownych działać? Zastosuj choć trochę refleksji dla mglistych wizji, które przedstawiasz, opanuj się bo twój obłęd może się utrwalić.

  • Odpowiedz Jezu ufam Tobie poniedziałek, 15 października 2012 15:19 Umieszczone przez: Jezu ufam Tobie

    Moniko w roku Wiary, który rozpoczął się 14 października 2012 r w kolejny Dzień Papieski, to bardzo odważna inicjatywa. Popieram jak najbardziej taki rodzaj Ewangelizacji. Gratuluję pomysłu i wielkiego zaangażowania.

    ,,Dla Jego bolesnej męki..."

  • Odpowiedz antychryst poniedziałek, 15 października 2012 15:30 Umieszczone przez: antychryst

    ...a co będzie po tym jak się rok wiary skończy...?, czy nastaną lata niewiary...wszystko na to wskazuje.

    Nie tylko Jezusowi nie ufam, ale wcale w niego nie wierzę.

  • Odpowiedz Weronika3 poniedziałek, 15 października 2012 22:07 Umieszczone przez: Weronika3

    Widzę, paplaku, że próbujesz mnie sprowokować do polemiki… Będzie bezowocna – nie wchodzę w to :) To stereotypowo poruszany temat. Takie mamy społeczeństwo, jakie rodziny. Od tego jak ja i Ty będziemy wychowywać nasze dzieci, jaką atmosferę wzrostu dla nich i rozwoju w naszych rodzinach dla nas samych będziemy budować, zależy, jakie będą środowiska życia – naszego i naszych dzieci. W każdym ze środowisk znajdziesz krzywdę, nadużycie, egocentryzm. Dorośli nie przylatują z księżyca – dorastają w konkretnych rodzinach… Mądrości zatem i morza cierpliwości Ci życzę :)

  • Odpowiedz Weronika3 poniedziałek, 15 października 2012 22:15 Umieszczone przez: Weronika3

    Ani Jezus, ani Duch Święty nikogo nie zmusi do współpracy, do wiary, do zaufania. Człowiek jest wolny. I w tej wolności może wybierać. Może zapraszać Boga do swojego życia. Ale ma też prawo Go odrzucić. Pytanie, czy będzie z taką postawą prawdziwie szczęśliwy…

  • Odpowiedz Weronika3 poniedziałek, 15 października 2012 22:31 Umieszczone przez: Weronika3

    I jeszcze, paplaku, wyobraź sobie, że często pijam kawę z Jezusem. I chadzam z Nim na spacery! :) Ale w tych sytuacjach wydaje mi się niedostępny moim zmysłom. Najbardziej doświadczam Jego żywej obecności, kiedy zadziwia mnie nieustannie swoim „byciem w relacji”. Może jest to bardziej zrozumiałe dla kobiecej wrażliwości – dla mnie najważniejsza jest relacja, nie zdobycze materialne czy intelektualne, choć i te są potrzebne do godnego życia. Czuję się słuchana i słyszana przez Niego. Doświadczam Jego troski, gdy przedstawiam mu sprawy swojej codzienności. Dostrzegam reakcję – np. przemianę nastawienia trudnych osób, rozwiązywanie się nierozwiązywalnych problemów – wiele można by przytaczać, ale to zbyt intymne na forum. I tak napisałam za dużo, choć planowałam nie pisać nic na ten temat w obawie przed opluciem – to przecież najskrytsze doświadczenia życia, a ton niektórych wypowiedzi pozostawia wiele do życzenia…

  • Odpowiedz Dziecko wtorek, 16 października 2012 00:23 Umieszczone przez: Dziecko

    JEZU, UFAM TOBIE...
    :-)

  • Odpowiedz paplak wtorek, 16 października 2012 07:03 Umieszczone przez: paplak

    Ja próbuję Ciebie, Weroniko z 3 numerkiem, jak i postronnych sprowokować tylko do racjonalizmu, do krytycznego myślenia, do refleksji i rozumnego podejścia do religijnej wiary.Przecież wszyscy wiemy, że ty, pomimo naiwnej wiary w obecność "żywego" Jezusa nie zaparzasz nigdy dwóch filiżanek kawy, bo tak naprawdę wiesz, że Jego nie ma. O nieobecności Jezusa wśród żywych dowodzą też fakty z życia kościoła, o których pisałem wyżej, bo przecież bóg, czy jego Syn nie pozwoliłby tak bardzo niszczyć, kompromitować kościoła, którego jest "Głową". Wiarę nazywam naiwną wówczas kiedy ta jaskrawo kłóci się z tym co wierzący widzi, słyszy i czuje, np. jeżeli ktoś wierzy w świętość kościoła pomimo licznych dowodów na jego grzeszność, tak licznych, że bóg w kościołach pozostał jedynie na malowankach, obrazach i figurkach, z których większość to i tak ludzie, głównie w sutannach, których księża nakazują wam czcić zamiast boga.
    Tak więc jeżeli wierzysz w boga chrześcijańskiego, czym prędzej porzuć kościół Rzymski, bo ten Ciebie od Stwórcy oddala i podaje wprost w ręce Szatana, czy innego Diabła.

  • Odpowiedz nie-Weronika :-) wtorek, 16 października 2012 12:09 Umieszczone przez: nie-Weronika :-)

    ..:-)wŁaśnie rozmawiałam z Nim, Jezusem, przy kawie z mlekiem, nie widziałam Go ale czuję wewnątrz, poznaję Jego obecność sercem. To nic nadzwyczajnego. Codzienność. On jest Emmanuelem, Bogiem z nami, towarzyszy mi nie tylko w kościele, ale też w każdym zadaniu i relacji,do której Go zapraszam:-)
    Kocham Rzymskokatolicki Kościół-nie w znaczeniu samego budynku, gmachu, w którym się gromadzimy aby modlić się za siebie i każdego człowieka na ziemi,ale przede wszystkim Kościół, jako wspólnotę ludzi nie:doskonałych ale grzesznych, jednak wciąż podnoszących się z upadków, wspomagających się w chwilach słabości i dopingujących w działaniu. W KOściele doświadczam głównie przyjęcia i akceptacji(nie dla grzechu;-) )ale i trudu współżycia we wspólnocie. I od tego on-Kościół jest: wychowuje - i to świętości:-)
    Kapłani (księża rzymskokatoliccy), jako Alter Christus, uratowali mi życie swoją modlitwą.
    Dzięki ich wstawiennictwu, Kościołowi i jego Sakramentom, narodziłam się na nowo i moje życie- owszem, wśród wielu trudów i przeciwności, ale ponad wszystko radości- niczym nie przypomina koszmaru sprzed lat, kiedy bardzo długie lata! poza Kościołem żyłam. Mam porównanie..!!
    Dziś karmię się każdego dnia Ciałem Jezusa Chrystusa i Jego Słowem, uwielbiam Miłosiernego Boga za łaskę wiary i za nic nie oddałabym tego przywileju!
    :-)

    J,uT!

  • Odpowiedz paplak wtorek, 16 października 2012 16:10 Umieszczone przez: paplak

    Jeżu! nie ufam tobie bo masz kolce!

    Szanowne Weroniki i inni, którzy zapewniają o tym, że Jezus z nimi pije kawę, choć z filiżanek ubywa tylko tyle ile sami z nich siorbną tego boskiego napoju:
    Skoro uważacie, że bóg-Jezus jest żywy, wykazuje ogrom miłości i nieograniczonej pomocy w niego wierzącym, to dlaczego na co dzień postępujecie nie do końca zgodnie ze swoimi, naiwnymi, wierzeniami. Oto bowiem, gdy zachoruje Wasze dziecko, albo wy sami, nie poprzestajecie na zmówieniu ojczenasza, albo innej zdrowaśki, tylko czym prędzej biegniecie na pogotowie, nie do kościoła, albo do innego lekarza, nie do księdza, nie po modlitwę, tylko po materialne pigułki, zastrzyki, dajecie sobie wycinać macice, albo obrzynać inne cycki, bynajmniej nie Jezusową, cudowną, ręką, tylko naukowego chirurga w lateksowej rękawiczce. Nie jest to więc postawa zgodna z tym w co wierzycie, mało tego, jest to postawa zupełnie sprzeczna z waszą tak gorliwą jak i naiwną wiarą. Albowiem powinniście postępować wg zasady:" Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba." W innych dziedzinach codziennego postępowania równie skutecznie zabiegacie o materialne dobra, choć jednocześnie oszukujecie samych siebie i otoczenie, że najważniejszy jest dla was bóg,kościół i Jezus pijący kawę...
    Czas takich naiwnych wierzeń dawno już minął, bo ludzkość cieszy się dziś powszechną wiedzą i oświatą. To dlatego młodzież w szkołach nie jest w stanie zachować powagi na tzw. lekcjach religii, i dlatego oni nie stosują się do większości zakazów i nakazów... Nie mogą oni poważnie traktować kościoła i jego "nauk" widząc jego śmieszność w dogmatach i całkowity rozdżwięk praktyki od treści wiary nie tylko księży i biskupów, ale także takich fantastyczek i dewotek jak Weroniki...

  • Odpowiedz papIak wtorek, 16 października 2012 18:45 Umieszczone przez: papIak

    Przepraszam za to co wypisuje ale czasami robi mnie się tak strasznie głośno w głowie i odbiera mi rozum.Wtedy bredzę jak opętany czego potem bardzo żałuję

  • Odpowiedz czytelnik wtorek, 16 października 2012 20:41 Umieszczone przez: czytelnik

    Wniosek do administratora o usunięcie użytkownika http://www.mylomza.pl/home/lomza/itemlist/user/1002-paplak.html za naruszenie Regulaminu Portalu §2 pkt. 5.1 w powyższej wypowiedzi (z godz. 19:00)

  • Odpowiedz paplak wtorek, 16 października 2012 20:59 Umieszczone przez: paplak

    Wytłumacz się najpierw z tego dlaczego obraziłeś mnie tylko dlatego, że wyrażam wątpliwość w to, że dziś Jezus z Chrystusem nie mogą pić kawy...., bo ja nie widzę swojego naruszenia czegokolwiek poza naiwną wiarą, która w Polsce jest lansowana jako jedynie słuszna i prawdziwa.

  • Odpowiedz war wtorek, 16 października 2012 21:04 Umieszczone przez: war

    czytelnik ma rację, wszystko ma swoje granice dobrego smaku, które osobnik paplak przekracza. Dlaczego nikt na to nie reaguje?

  • Odpowiedz paplak wtorek, 16 października 2012 21:24 Umieszczone przez: paplak

    Mój wpis z godz. 19 został skierowany wyłącznie do autora, który udając mnie, obraził moje uczucia humanisty, racjonalisty, albo ateisty. Jeżeli ten osobnik poczuł się urażony to bardzo dobrze albowiem na to zasłużył sobie obrażając mnie jako pełnoprawnego obywatela kraju niby świeckiego. Moje działanie nastąpiło zatem z retorsji.Podłością natomiast jest żądanie, apologetów strony religijnie wierzącej, usuwania mnie z forum tylko dlatego, że kwestionuję sens oraz ujawniam hipokryzję i nieprawdopodobieństwo naiwnej wiary.

  • Odpowiedz paplak wtorek, 16 października 2012 22:18 Umieszczone przez: paplak

    Administrator uznał, że niestosowny był mój wpis charakteryzujący autora wypowiedzi z godz. 18 min 45 jako wycieraczkę, albo inną pomywaczkę boską...
    A więc niektórzy katolicy tego forum zachowują się jak talibowie strzelający do ambasadora USA, albo innej 14 latki głoszącej wolnościowe poglądy uznawane przez nich jako "pozbawione dobrego smaku"...

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 17 października 2012 00:20 Umieszczone przez: Weronika3

    Paplaku, paplaku… Oceniasz, etykietujesz, zakładasz scenariusze, używasz niemiłych (delikatnie określając) epitetów. Trochę przypominasz mi w tym nastolatka, przekonanego, że już wszystko wie o świecie. Mocno nastroszyłeś swoje kolce :) Pierwsze skojarzenie, jakie mi przyszło, to widok Jezusa przytulającego Cię do Serca – takiego kolącego, raniącego Go swoimi kolcami. Przytulającego Cię z czułością… To skojarzenie też dotyka moich macierzyńskich instynktów. Każda dojrzała matka do końca przyjmuje dziecko - w zbyt wielkich boleściach przychodzi ono na świat, zbyt jest dla niej drogocenne, żeby je odrzucić. Właśnie taki jest Bóg. Źle powiedziane – nieskończenie bardziej taki jest. Dla nas stał się człowiekiem – żebyśmy mogli Go dotknąć, zobaczyć, zrozumieć. Dla nas zgodził się przyjąć boleść krzyża, żebyśmy mogli narodzić się dla nowego życia.

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 17 października 2012 00:23 Umieszczone przez: Weronika3

    Wytykasz też nieustannie naiwność mojej wiary, jednak mnie naiwną wydaje się… Twoja niewiara.
    Moja wiara jest ROZUMOWA. Dopóki taką nie była, w kościele było mi nudno, nudno, przeraźliwie nudno. W dzisiejszych czasach może być już atrakcyjnie, ale to też jeszcze nie jest wiara. Też się wkurzałam na niektóre osoby. Dzisiaj widzę raczej słabość ludzkiej kondycji, ale i drogi uleczenia. I samą siebie też spostrzegam bardziej prawdziwie – i ja popełniam błędy, i ja ulegam słabości. Jezus zapewnia mnie o swojej miłości, która jest przede wszystkim MIŁOSIERNA i WIERNA. Bez względu na moją niewierność. To Jego wierność mnie podnosi. Nie moje dążenia do doskonałości.

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 17 października 2012 00:25 Umieszczone przez: Weronika3

    To miłość której doświadczyłam i doświadczam od Jezusa, to mądrość, której mi udziela, dodają skrzydeł mojej wierze. I nie zmienią tego niczyje apele ;) Wiary nie zostałam nauczona, ale zdobyłam tę łaskę (a raczej otrzymałam ją „gratis”) w trudzie upartego poszukiwania. Nikt mnie niczym nie omamił, nie zaślepił. Najpierw moje poszukiwania. Potem potwierdzenie w Kościele. Bóg prawdziwie szanuje wolność człowieka – nawet za cenę jego utraty… To mnie zawsze w Nim zachwyca :) Nie zmusza do miłości, do wierności, do doskonałości – tu masz odpowiedź na ciągłą słabość w Kościele. Jesteśmy w drodze – ja, Ty, Kościół, świat…

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 17 października 2012 00:29 Umieszczone przez: Weronika3

    A Jezus pragnie nas wspierać Bożym Miłosierdziem w tym dążeniu. Dziękuje Pani Moniko za publiczne tego podkreślenie! Niech Pan Bóg Pani blogosławi.

  • Odpowiedz paplak środa, 17 października 2012 07:04 Umieszczone przez: paplak

    Twoje wywody, Weroniko z 3 numerkiem, są jedną, skomplikowaną, fantazją. Twoja wiara nie może mieć nic wspólnego z rozumem, bo rozum to zmysły: wzrok, dotyk,...doświadczenie, a te takim wizjom jakie prezentujesz tylko przeczą zamiast cokolwiek z nich potwierdzić. Moja "niewiara" nie może być naiwna, bo oparta jest na doświadczeniu, na rozsądnym, krytycznym, podejściu do tych zagadnień. Naiwność Twoich fantazji religijnych potwierdza choćby to, że zupełnie nie podejmujesz dyskusji merytorycznej, czyli mojej argumentacji z życia wziętej. Zatem zejdż Weroniko na ziemią, bo i tak brutalne życie, którym Cię bóg "obdarował" ściągnie Ciebie na ten padół, w którym musisz pokonywać trudne problemy zamiast bujać w obłokach.

  • Odpowiedz wierząca środa, 17 października 2012 11:02 Umieszczone przez: wierząca

    Panie Paplaku,
    dziękuję za zmobilizowanie mnie do wypowiedzenia się na bardzo ważny dla mnie temat, przez Pana poruszony.
    Kilka lat temu doświadczyłam tak intensywnie łaski i mocy uzdrawiającej Miłosiernego Boga, że przez długi czas zastanawiałam się, dlaczego ludzie czynnie uczestniczący we Mszy świętej, mają katar :-))
    Byłam przewlekle chora, nieuleczalnie. I uzależniona m.in.od alkoholu, narkotyków, leków przeciwbólowych, papierosów a nawet zakupów; cierpiąca na bulimię, depresję i inne zaburzenia, co do których lekarze zmieniali tylko diagnozy, nie mogąc mi pomóc. Ukończyłam też cztery terapie dla osób uzależnionych, wykorzystując tym samym cały dostępny "pakiet", jaki na "rynku medycznym" jest dostępny. Mimo najszczerszych chęci i starań-nie było efektów, podrążałam siebie i bliskich w cierpieniu, spędzałam kolejne miesiące w szpitalach, walcząc o własnych? siłach.
    Do uzdrowienia mnie, Jezus posłużył się katolickim księdzem, misjonarzem. Jezus zabrał wszystko, co było niewolą i cierpieniem- wraz z grzechami, które wcześniej wyznalam w Sakramencie Spowiedzi. Później ksiądz nałożył na mnie ręce i zostałam napełniona Duchem Świętym- duchem radości, pokoju, miłości... Od lat nie cierpię na żadną z chorób, na którą medycyna dotychczas nie znalazła skutecznych metod leczenia. I tu jest odpowiedź na poruszony przez Pana temat: żyję na ziemi i jestem człowiekiem, podlegając realnej rzeczywistości, nie oczekuję od Boga, że nagle np.jedzenie i woda nie będą mi niezbędne do życia. Godzę się na tą rzeczywistość, w której w trudzie i znoju będę to pożywienie (i inne dobra materialne) zdobywać. Podobnie z chorobami: kiedy mam katar, piję herbatę z cytryną, czasem wspomagam się wit.C w tabletkach, korzystam z porad i ingerencji lekarzy medycyny i cieszę się życiem. Owszem, na Mszy świętej czy modlitwie, proszę Pana Jezusa, aby zechciał sam lub pomocą innych, np.lekarza , czasem Księdza, mnie uzdrowić. Ale to On sam wybiera metodę. Choroby nieuleczalne są Jego-Miłosiernego Boga domeną i podobnych uzdrowień, jak moje i bardziej spektakularnych, jest mnóstwo! Każdego dnia. W naszym mieście również.
    Widziałam(poza Łomżą) inwalidów na wózkach,czyli chromych, którzy zaczynali chodzić, niewidomi odzyskują wzrok, głusi słyszą, chorzy na nowotwory zostają z nich oczyszczeni a mi (nam) pozostaje "ubogim głosić Ewangelię":-)) (por.Mt.11,5-6), Dobrą Nowinę o Bożym Miłosierdziu :-)

  • Odpowiedz Pijący z umiarem środa, 17 października 2012 13:42 Umieszczone przez: Pijący z umiarem

    Skoro jest tak cudownie skuteczne lekarstwo na najgrożniejsze choroby i znajduje się ono w zasięgu ręki, boć przecież w Polsce kościołów i księży nie brakuje to dlaczego ludziska cisną się jeszcze w kolejkach do lekarzy, szpitali...? Kościół działa już od ponad 2 tys. lat, a w nim Jezus Miłosierny, który przecież wierzącym stale pomaga, to dlaczego tylu ludzi Go wielbiących zmarło w dramatycznych okolicznościach, nie tylko matki osierocały dzieci, ale dopiero co urodzone pociechy umierały i wciąż umierają...? Tak więc praktyka powszechna zupełnie nie potwierdza takich rewelacji, jakie przedstawiła "wierząca". Ty zwyczajnie z jednego nałogu wpadłaś w drugi, choć przyznam, ze naiwna wiara przynajmniej Tobie jest mniej szkodliwa od alkoholizmu...

    Jeżu! Ja tobie nie ufam bo masz kolce.

  • Odpowiedz Napoleon Bonaparte środa, 17 października 2012 21:14 Umieszczone przez: Napoleon Bonaparte

    Przepraszam nie jestem miejscowy toteż mam pytanie, Czy to jest może jakaś zakamuflowana strona popularnego miejscowego szpitala psychiatrycznego?

  • Odpowiedz paplak środa, 17 października 2012 21:45 Umieszczone przez: paplak

    Tę stronę założyli klienci największej firmy ubezpieczeniowej na życie wieczne, która również bilbordów używa do reklamy swoich usług. Część tych klientów jest oszołomiona pozorną wartością polis nie wiedząc, że te są puste bo profity z nich obiecywane są dopiero po śmierci, czyli nigdy.

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 17 października 2012 22:40 Umieszczone przez: Weronika3

    Bardzo błyskotliwe.
    Podoba mi się, pomimo tego, że jest nieprawdą :)

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 17 października 2012 22:51 Umieszczone przez: Weronika3

    NIE ROZUMIESZ wiary, paplaku...
    Wiara to nie wiedza, którą można zdobyć zmysłami, to także nie pogląd i nie idea, to również nie zdanie na temat wiary.
    Wiara to… :) relacja, nie „merytoryczne argumentowanie”.
    Wiara rodzi się ze słuchania, jak każda relacja, w której pragnę szczerze poznać drugą osobę.

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 17 października 2012 22:52 Umieszczone przez: Weronika3

    Ciekawe - cały czas starałam się Tobie odpowiadać, dzieląc się trochę swoim doświadczeniem wiary, a Ty zarzucasz mi, że moje doświadczenie jest nieprawdziwe - ? Wypowiadasz się, jakbyś towarzyszył mojemu życiu, widział moje wybory i postawy. Jednak twoje komentarze na ten temat, twoje OCENY, nijak mają się do mojej rzeczywistości. Przecież to nie Ty doświadczasz mojej wiary, tylko ja jej doświadczam - ? Nie Ty żyjesz moim życiem, tylko ja nim żyję. Nic o mnie nie wiesz, a wypowiadasz się, jakbyś wiedział wszystko. Niby stawiasz pytania, a zupełnie nie widzisz odpowiedzi na nie… - ? Dziwny to jest dialog… Szczerze mówiąc mam poczucie, że to nie jest dialog, ale atak z Twojej strony… dosyć ślepy atak ;)
    Obca jest mi taka postawa. Próbuję jednak zrozumieć Twój punkt widzenia… Trochę go chyba rozumiem…

    „nie podejmujesz dyskusji merytorycznej, czyli MOJEJ argumentacji z życia wziętej” –ale ja mam swoją argumentację :) na tym polega dyskusja!

    Twój punkt widzenia nie dotyczy wiary, tylko POGLĄDÓW, krytycznego oglądania rzeczywistości, być może słusznego gniewu (jeśli sam zostałeś skrzywdzony w jakikolwiek sposób). Wiara jednak wychodzi dalej - poza punkt widzenia. I sięga głębiej.

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 17 października 2012 22:54 Umieszczone przez: Weronika3

    Nie jest jednak możliwe przekonanie do słuszności wiary „mocą argumentów”. Sądzę, że każdy wierzy na swój sposób, „w języku bliskich” tylko jemu symboli, poznania, rozumienia… To co wierzących jednoczy, to PRAWDY WIARY, które albo przyjmujesz, albo odrzucasz – jesteś wolny :) W moim doświadczeniu to Bóg sam mnie przekonuje do tych prawd – cierpliwie, nie popędzając, aż „zaskoczę”. Trochę ten proces można porównać do możliwości abstrakcyjnego rozumowania przez dziecko np. przy nauce prawd matematyki (pamiętam do dziś, jak nie pojmowałam jej kompletnie w przedszkolu, a w szkole stała się jednym z moich ulubionych przedmiotów)

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 17 października 2012 22:56 Umieszczone przez: Weronika3

    Wiara nie jest też zachowaniem zewnętrznym, ale wewnętrzna postawą, która w konsekwencji, im staje się głębsza, tym bardziej wpływa na postawę życiową. Nie jest rozsądne zatem ocenianie wartości wiary po słabości postępowania niektórych ludzi wiary – oni też są w drodze wiary. Podobnie jak i Ty: nie wierzysz, ale jest to też rodzaj wiary – w nic.

    Jeśli prawdziwie chcesz zrozumieć, czym jest wiara w Jezusa, potrzebujesz jej doświadczyć. TYLKO TAK możesz uzyskać odpowiedź na stawiane przez Ciebie pytania. Możesz o wiarę prosić (cierpliwie), zacząć się modlić, korzystać z sakramentów, które są spotkaniem ŻYWYM Bogiem (doświadczam tego nieustanie!) i… więcej słuchać, mniej paplać ;)
    Rozczulający pseudonim swoją drogą :)
    Jeśli teraz zaczniesz mnie obrzucać epitetami i ocenami, to jedynie wystawisz świadectwo samemu sobie. Postarałam się jak najjaśniej i jak najlogiczniej wypowiedzieć. Od Twojej inteligencji zależy, czy będziesz umiał z tego skorzystać :)

  • Odpowiedz ciekawski środa, 17 października 2012 22:56 Umieszczone przez: ciekawski

    Przyglądam sie z boku calej tej dyskusji... i widze ze Pan paplak załapał nareszcie o co chodzi... (!) Tak , to cos w rodzaju firmy ubezpieczeniowej na życie wieczne !

  • Odpowiedz paplak czwartek, 18 października 2012 07:42 Umieszczone przez: paplak

    O co chodzi, to ja już załapałem dawno odkąd oparłem mój światopogląd na racjonaliżmie odsuwając się od naiwnej wiary, albowiem przeszedłem w życiu, jak chyba prawie każdy w Polsce urodzony, okres praktykowania katolicyzmu.
    Weroniko z 3 numerkiem:
    Ateista nie "nie wierzy w nic" ale opiera swój światopogląd na materii, tym co istnieje realnie,co można dotknąć, sprawdzić, zbadać, potwierdzić empirycznie. "Wiara" ateisty jest zatem zawsze sprawdzalna , możliwa do weryfikacji w przeciwieństwie do religijnej, która nie jest możliwa do sprawdzenia. Odrzucam zatem wszystkie religijne mity, które są w sposób oczywisty nieprawdopodobne jak np.: o zmartwychwstaniu, niepokalanym poczęciu, cudach, działaniu sakramentów.... Dla mnie to wszystko co opisujesz o wierze ma charakter halucynacji i jest zupełnie niewiarygodne. Ty twierdzisz, że w kościele jest bóg, który do ciebie przemawia, ja twierdzę, że są tam zamiast stwórcy wyłącznie księża i biskupi i to oni zajęli miejsce przeznaczone dla boga oraz przemawiają zamiast niego. Ty twierdzisz, że kościół jest święty i wiarygodny, ja patrzę na wszystko krytycznie i dostrzegam, że praktyka, forma, treść dogmatów oraz postępowanie kleru są w jaskrawy sposób sprzeczne z tym co wiernym przedstawiają do wierzenia. Nie będę zabiegać o wiarę religijną, a tym bardziej modlić się, bo nie chcę stać się recydywistą, czyli powrócić do czegoś co uważam za nierozsądne i szkodliwe dla człowieka.
    Choć nie znam dokładnie twojego postępowania w życiu to jednak jestem przekonany, że w codziennym postępowaniu nie do końca liczysz wyłącznie na Jezusa Miłosiernego i jego cudowną moc opiekuńczą. Nie sądzę, żebyś wyłącznie modlitwą i wiarą leczyła choroby, wyposażała mieszkanie, sporządzała posiłki i chodziła wyłącznie na pielgrzymki i do kościoła nie korzystając z dorobku cywilizacyjnego ludzkości, który powstał głównie dzięki przezwyciężaniu religijnej wiary i jej przeczy, a nie potwierdza.
    Katolicyzm ma tę jeszcze brzydką cechę, że jest agresywny, ma charakter zaborczy, tendencje terroru ideologicznego permanentnie domagając się statusu jedynie słusznej ideologii i narzucania innym swojego systemu wartości. W dzisiejszej Polsce głośno działają kościelni hunwejbini, którzy wzywają do katolickiego dżihadu i wszystko co nie jest katolickie uważają za walkę z kościołem, narodem i Polską, zupełnie ignorując fakt, że istnieje coś takiego jak neutralność i wolność wyboru. Mnie także katolicyzm obchodziłby tyle co zeszłoroczny śnieg pod warunkiem, żeby nie było elementów przymuszania do tej religii, karania za krytykę kościoła i zmuszania do finansowania religii.

  • Odpowiedz Weronika3 czwartek, 18 października 2012 22:14 Umieszczone przez: Weronika3

    Jutro, mam nadzieję, będę mogła coś napisać. Dziękuję za zmianę tonu wypowiedzi. I wiele ważnych myśli, które poruszyłeś.

  • Odpowiedz paplak piątek, 19 października 2012 18:45 Umieszczone przez: paplak

    Jeśli wypalił ci się już żarliwy ogień wiary w Jezusa żywego i pijącego kawę, to zaproś mnie na randkę w ciemno pod jakimś krzyżem, albo inną, świętą, figurą....

  • Odpowiedz ppp sobota, 20 października 2012 06:24 Umieszczone przez: ppp

    Popieram paplaka.
    Ślepa wiara bez krytycyzmu i posługiwanie się wiarą doprowadziło na przestrzeni wieków do śmierci wielu niewygodnych ludzi dla kościoła, do inkwizycji, kościół w imię wiary zdobywał dobra materialne (zaprzeczenie nauki Jezusa. Weroniko, mówisz że ludzie błądzą, że prawdziwa wiara nie jest uzewnętrzniana. Tylko dlaczego ludzie odstający od poglądów Kościoła są przez niego tak mocno krytykowani?
    Wiarą też można posługiwać się do zdobycia władzy, tak jak uczynił to Rydzyk. Dlaczego na przestrzeni wieków doszło do rozłamu Kościoła?
    Wiara wiarą, ale im ciemniejszy lud, tym łatwiej nim manipulować.

  • Odpowiedz paplak sobota, 20 października 2012 08:50 Umieszczone przez: paplak

    Spłoszysz mi Weronikę...., liczę na to, że będzie równie naiwna podczas randki jak w wierze...na wiarołomność także liczę...

  • Odpowiedz przyjaciel w modlitwie sobota, 20 października 2012 14:56 Umieszczone przez: przyjaciel w modlitwie

    Chciałbym tutaj coś wrzucić dla młodych ludzi.

    http://www.youtube.com/watch?v=8nYcKUMMLuI

    http://www.youtube.com/watch?v=3a7JL7RW8lg&feature=relmfu

    http://www.youtube.com/watch?v=BjEpyY60Wwk&feature=related

    Jezus Miłosierny żyje !! Chwała Panu. "Jeżeli Bóg z nami, któż przeciw nam".

  • Odpowiedz rybka niedziela, 21 października 2012 00:06 Umieszczone przez: rybka

    Jezus Miłosierny żyje!! Amen,Alleluja!, Przyjacielu w modlitwie:-)

  • Odpowiedz Weronika3 piątek, 26 października 2012 17:13 Umieszczone przez: Weronika3

    http://www.youtube.com/watch?v=r5V3FT3RXx4&feature=related

  • Odpowiedz paplak piątek, 26 października 2012 17:20 Umieszczone przez: paplak

    Nie jest możliwe, żeby Jezus, zarówno miłosierny, jak i bezlitosny (dla ateuszy ma się rozumieć) żył, jeśli urodził się przed dwoma tysiącami latek...

    Ja temu Jezusowi nie tylko nie ufam, ale wcale w niego nie wierzę.

  • Odpowiedz Weronika3 piątek, 26 października 2012 19:05 Umieszczone przez: Weronika3

    Jezus JEST Miłosierny przede wszystkim „dla ateuszy”.
    I dla tych, którzy Go zawodzą… Chociaż zaufał im i powierzył wiele.
    Może ten współczesny świat, w którym tyle obecnego jest zła, dawno przestałby istnieć…
    Gdyby nie cierpliwość Boga wobec nas. Oczekiwanie na wolny wybór Jego miłości przez każdego.

    Chce KAŻDEGO zbawić od wiecznego potępienia.

    Wie, że nie zawsze odrzucanie objawienia Jego Obecności jest postawą zawinioną.
    Nie znam człowieka, który odrzuciłby Boga z powodu doświadczenia Jego miłości.
    Znam za to ludzi, którzy zostali zranieni przez człowieka… I odcięcie się „od Boga”, stało się jedyną dostępną możliwością odcięcia od porażającego bólu tego zranienia.
    Znam też ludzi, którzy zaniedbali pielęgnowanie wiary – nie wyrośli z poziomu dziecięcego – i pozwolili swojej wierze umrzeć.
    Znam też takich, którzy wybrali trwanie w grzechu, nie wierząc w możliwość innego rozwiązania. Ci musieli zaprzeczyć wierze, bo człowiek nie zniesie życia w takim rozdwojeniu sumienia – w którymś momencie trzeba wybrać.

    Bóg czeka na każdego.
    Jezus ofiarował nam Jego wybaczającą miłość.
    Jeśli uznaję swój błąd, swój grzech, swoją niewierność i staję przed Nim ze skruchą, nawet z bezradnością wobec słabości, z którą się zmagam, On z radością przyjmuje mnie. Z niepojętą dla mnie miłością. Nie ma zła, którego nie mógłby wybaczyć - Jego miłość w wybaczaniu nie jest tak ograniczona, jak ludzka.

    Zatem nie jest belitosny wobec czlowieka, wobec zła - owszem.
    Teraz jednak ciągle jest czas miłosierdzia, po śmierci będzie czas sprawiedliwości.

  • Odpowiedz Łk 13,1-9 sobota, 27 października 2012 00:14 Umieszczone przez: Łk 13,1-9

    W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć.

  • Odpowiedz Weronika3 sobota, 27 października 2012 11:49 Umieszczone przez: Weronika3

    Sensowny fragment ktoś przytoczył.
    Ani nieszczęścia nie są karą za grzechy, ani uchronienie człowieka od jakiejś tragedii nie jest oznaką jego bezgrzeszności – wszystko jest wyrazem Miłosierdzia Bożego. Bóg daje człowiekowi kolejne szanse na poprawę życia. Życie ludzkie to tajemnica, a wszystkie wydarzenia są wyrazem pedagogii Bożej - miłującej postawy Ojca, który wychowuje swoje dzieci - kto jest rodzicem z świadomego wyboru rozumie to. Wychowuje do pełni szczęścia i chroni przed utratą tego szczęścia na wieczność. Chociaż przyzwala człowiekowi na wolne, nie zawsze służące szczęściu wybory. Tylko Bóg zna sens wydarzeń, a te zawsze zmierzają do tego, żeby człowieka zbawić, nie potępić.

    Skojarzyło mi się:

    http://www.youtube.com/playlist?list=PL450A56E9250AD3EE

  • Odpowiedz Mk 10,46-52 niedziela, 28 października 2012 01:26 Umieszczone przez: Mk 10,46-52

    Gdy Jezus wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: Synu Dawida, ulituj się nade mną! Jezus przystanął i rzekł: Zawołajcie go! I przywołali niewidomego, mówiąc mu: Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: Co chcesz, abym ci uczynił? Powiedział Mu niewidomy: Rabbuni, żebym przejrzał. Jezus mu rzekł: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.

  • Odpowiedz Weronika3 niedziela, 28 października 2012 10:49 Umieszczone przez: Weronika3

    „W każdej duszy dokonywam dzieła miłosierdzia, a im większy grzesznik, tym większe ma prawo do miłosierdzia Mojego. Nad każdym dziełem rąk moich jest utwierdzone miłosierdzie Moje.
    Kto ufa miłosierdziu Mojemu, nie zginie, bo wszystkie sprawy jego Moimi są (…).”
    (z ‘Dzienniczka’ św. s. Faustyny - 723)

  • Odpowiedz Weronika3 niedziela, 28 października 2012 11:04 Umieszczone przez: Weronika3

    Jeśli doświadczysz miłości żyjącego Boga choć raz – nie jest możliwe, żeby się jej zaprzeć, choćby świat wokół się walił, choćby ludzie zawodzili.

    To jest dla mnie największy i niepodważalny dowód istnienia Boga. Boga, który ŻYJE :)
    Który żyje DZIŚ, choć w ludzkim ciele przyszedł do nas przed dwoma tysiącami lat.
    Żyje, bo jest Bogiem :)
    Żyje i troszczy się o każdego człowieka, szanując jednak jego wolne wybory.
    Szanując także jego postawę niewiary - objawia się człowiekowi na miarę jego otwartości, szczerego poszukiwania, na miarę gotowości jego umysłu i serca.

    Nie można sobie nakazać miłości nieprzyjaciół, pokoju w doświadczeniu, wyrozumiałości dla słabości ludzkiej, cierpliwości w przeciwnościach, nadziei wbrew nadziei.
    To, wydaje mi się, przekracza możliwości ludzkiej psychiki. Zaprzecza instynktowi przetrwania.
    Taka postawa musi być DAREM mocno zakorzenionym w zaufaniu mocy Jezusa, w doświadczeniu miłości Boga, który przebacza, który przyjmuje z całym bagażem brudu w jakim człowiek zanurzył się.

    I z pewnością każda z wypowiadających się na tym forum wierzących osób, mogłaby potwierdzić takie spektakularne, heroiczne w pewnym stopniu swoje postawy, którymi, znając siebie, były zadziwione. I z powodu których (choć wydawały się naiwne) nie zginęły, wręcz przeciwnie – doświadczyły rozlewu dobra w środowisku swojego życia.

  • Odpowiedz Weronika3 niedziela, 28 października 2012 14:05 Umieszczone przez: Weronika3

    http://www.youtube.com/watch?v=QNA5FiUZoj0&NR=1&feature=endscreen

  • Odpowiedz Weronika3 niedziela, 28 października 2012 14:38 Umieszczone przez: Weronika3

    http://www.youtube.com/watch?v=U35hWKps7Ds&feature=related

  • Odpowiedz paplak niedziela, 28 października 2012 22:07 Umieszczone przez: paplak

    Weronika oznaczona trójką napisała o Jezusie: "Zatem nie jest bezlitosny wobec człowieka, wobec zła - owszem."
    Doprawdy? Jak można w to wierzyć skoro w kościele Rzymskim jest tyle zła np. w postaci istnej plagi pedofilii z udziałem księży, a proceder ten trwał dziesięciolecia całe i był skrywany przez samych "następców" Jezusa. Dlaczego Jezus okazuje się być tak bardzo miłosiernym dla księży i biskupów, a grozi zemstą ludziom skromnym i uczciwym lecz w niego nie wierzącym? Już dwa tysiące lat Jezus jest u boku Wszechmogącego, ale zła na Ziemi nie ubyło w tym czasie, wręcz przeciwnie....

  • Odpowiedz Weronika3 niedziela, 28 października 2012 23:32 Umieszczone przez: Weronika3

    napisała też:
    "Teraz jednak ciągle jest czas miłosierdzia, po śmierci będzie czas sprawiedliwości."

  • Odpowiedz Weronika3 niedziela, 28 października 2012 23:34 Umieszczone przez: Weronika3

    Trzeba przeczytać dokładniej, co napisała, bo juz pokilka razy odpowiedziała na te pytania.

  • Odpowiedz Weronika3 niedziela, 28 października 2012 23:39 Umieszczone przez: Weronika3

    http://www.youtube.com/watch?v=Lctc40-SP6k&feature=related

  • Odpowiedz Weronika3 niedziela, 28 października 2012 23:53 Umieszczone przez: Weronika3

    I ten fragment z Ewangelii św. Marka w sam raz na podsumowanie...

  • Odpowiedz Weronika3 poniedziałek, 29 października 2012 00:07 Umieszczone przez: Weronika3

    "...jestem hojniejszy dla grzeszników niżeli dla sprawiedlliwych. Dla nich zstąpiłem na ziemię... dla nich przelałem krew, niech się nie lękaja do mnie zbliżyć, oninajwiecej potrzebują mojęgo miłosierdzia."
    (Jezus do św.s. Faustyny - 'Dzienniczek' 1275)

  • Odpowiedz Weronika3 poniedziałek, 29 października 2012 00:12 Umieszczone przez: Weronika3

    "Jestem miłością i miłosierdzdiem samym; nie masz nędzy, która by się mogła mierzyć z miłosierdziem Moim, ani go wyczerpie nędza, gdyż z chwilą udzielania się miłosierdzie Moje się powiększa."
    Tamże - 1273

  • Odpowiedz Ef 4,32-5,8 poniedziałek, 29 października 2012 00:33 Umieszczone przez: Ef 4,32-5,8

    Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie. Bądźcie więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane, i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu. O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym, ani o tym, co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne. Raczej winno być wdzięczne usposobienie. O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec - to jest bałwochwalca - nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te [grzechy] nadchodzi gniew Boży na buntowników. Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego! Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości!

  • Odpowiedz Abdul Al-Rakim poniedziałek, 29 października 2012 06:30 Umieszczone przez: Abdul Al-Rakim

    شنقاً مع الروبوتات، لأنني، مرة واحدة، لا؟ أنا الترام من لي بعيداً، لأن أنا نتن جثة.. لا يعرفون حتى ما هي خط. وينتظر الخصوصية ومن ثم، كل الترام هو جيد، لأن المكان الذي تذهب إلى نفس.

  • Odpowiedz paplak poniedziałek, 29 października 2012 08:07 Umieszczone przez: paplak

    Weroniko:

    Teraz wiem dlaczego kościół i księża są od wieków bezkarni pomimo tego, że utworzyli i prowadzą grzeszną instytucję żerującą na uczuciach religijnych naiwnych ludzi. Jezus jest zwyczajnie dla tych grzeszników nadzwyczaj miłosierny...

  • Odpowiedz Weronika3 wtorek, 30 października 2012 00:16 Umieszczone przez: Weronika3

    Pana paplaka odsyłam do wpisu z 15 października g.21:07 :)
    (nie lubię się powtarzać)

    Boże Miłosierdzie jest nadzwyczajne dla każdego :)
    Potrzeba jednak skruchy... Uznania swojej winy.
    Może pana słowa pobudzą do tego grzeszących...
    Jednak... warto zmienić postawę - człowiek atakowany raczej zaczyna się bronić.

    Potrzeba mądrości Jezusa, który potrafi przekonać do prawdy, nie niszcząc, nie upokarzając, przyjmując z miłosierną miłością. Pragnie jednych i drugich zbawić.

    Krzywdzenia nie generalizujmy na całe środowisko Kościoła, nie czyńmy też z niego jedynej krzywdzącej części społeczeństwa.
    (uzupełnieniem wpis z 15.10.12 g.21:07)

  • Odpowiedz Weronika3 wtorek, 30 października 2012 00:19 Umieszczone przez: Weronika3

    Abdul Al-Rakim:
    Gość z choinki urwany ;)
    To nie ta bajka! :)
    Późna/wczesna pora i zmęczenie po pracy być może...
    Prosimy w naszym krajowym, urzędowym języku. Odwagi!!!
    I kulturalnie najlepiej :)

  • Odpowiedz Weronika3 wtorek, 30 października 2012 00:22 Umieszczone przez: Weronika3

    Dziękuje za Słowo Boże, które ktoś umieszcza :)

    Wnosi tyle pokoju...
    I nadziei :)

  • Odpowiedz paplak wtorek, 30 października 2012 23:51 Umieszczone przez: paplak

    poniedziałek, 15 października 2012 21:15 Umieszczone przez: Weronika3

    Ani Jezus, ani Duch Święty nikogo nie zmusi do współpracy, do wiary, do zaufania. Człowiek jest wolny. I w tej wolności może wybierać. Może zapraszać Boga do swojego życia. Ale ma też prawo Go odrzucić. Pytanie, czy będzie z taką postawą prawdziwie szczęśliwy…


    Jeżeli człowiek jest wolny i ma prawo "boga odrzucić" to dlaczego kościół od zarania dziejów używa przemocy, dawniej bestialskich mordów, dziś przymusu państwowego by ludziom wolny wybór ograniczać poprzez nakazy i zakazy?
    Jeżeli uważasz, że odrzucając takie zakazy kościelne jak stosowanie antykoncepcji, zapłodnienia in vitro, seksu poza małżeńskiego, rozwodów, aborcji w przypadkach zagrożenia życia kobiety, czy gwałtu..., tym samym odrzuca się Boga, to ja twierdzę, że taka postawa może człowieka uczynić o wiele bardziej szczęśliwym.

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 31 października 2012 00:50 Umieszczone przez: Weronika3

    Bóg jest Osobą.

    (nie zakazem, nakazem, normą, prawem).

    Jest też Miłością.

    Osobową miłością. A prawdziwa miłość pragnie dobra tego, kogo kocha.

    Bóg kocha nie jednego człowieka, ale każdego - wierzącego i niewierzącego w Niego, tzw.porządnego i zagubionego, młodego i starszego, narodzonego i tego zaledwie w zalążkach utkanego w łonie matki.
    Także tego ubogiego w miłość matczynego łona, "uczynionego" przez człowieka w zimnym labolatorium (jakież to zubożenie warunków rozwoju, zwłaszczca wobec współczesnej wiedzy o środowiskach sprzyjających zdrowemu kształtowaniu się dziecka...)

    Pytanie też czy przyjemność, zaspokajanie wszelkich potrzeb i pragnień, decydowanie o życiu lub śmierci drugiego człowieka są prawdziwym szczęściem...

  • Odpowiedz z Dzienniczka św.s.Faustyny środa, 31 października 2012 01:54 Umieszczone przez: z Dzienniczka św.s.Faustyny

    "(...)<>" Dz.1784

    "(...)" Dz.1567

  • Odpowiedz z Dzienniczka św.s.Faustyny środa, 31 października 2012 02:00 Umieszczone przez: z Dzienniczka św.s.Faustyny

    "(...)" Dz.1784

  • Odpowiedz z Dzienniczka św.s.Faustyny środa, 31 października 2012 02:05 Umieszczone przez: z Dzienniczka św.s.Faustyny

    "(...) rdzo pragnę zbawienia dusz.(...)

    Najwięksi grzesznicy dochodziliby do wielkiej świętości, gdyby tylko zaufali Mojemu Miłosierdziu...

  • Odpowiedz z Dzienniczka św.s.Faustyny środa, 31 października 2012 02:12 Umieszczone przez: z Dzienniczka św.s.Faustyny

    "(...)" Dz.1748

  • Odpowiedz jak wyżej środa, 31 października 2012 02:15 Umieszczone przez: jak wyżej

    "(...)rdzo pragnę zbawienia dusz.(...)

    Najwięksi grzesznicy dochodziliby do wielkiej świętości, gdyby tylko zaufali Mojemu Miłosierdziu.

  • Odpowiedz jak wyżej środa, 31 października 2012 02:19 Umieszczone przez: jak wyżej

    Przepełnione są wnętrzności Moje Miłosierdziem i rozlane jest [ono] na wszystko, com stworzył.

    Moją rozkoszą jest działać w duszy ludzkiej, napełniać ją Swoim Miłosierdziem i usprawiedliwiać ją.(...)>>" Dz.1748

  • Odpowiedz z Dzienniczka św.s.Faustyny środa, 31 października 2012 02:24 Umieszczone przez: z Dzienniczka św.s.Faustyny

    "(...) Dz.1567

  • Odpowiedz jak wyżej środa, 31 października 2012 02:28 Umieszczone przez: jak wyżej

    "(...) "Dz.1567

  • Odpowiedz paplak środa, 31 października 2012 07:50 Umieszczone przez: paplak

    W czym tkwi zło zapłodnienia komórki jajowej w sterylnie czystych warunkach laboratoryjnych przy dochowaniu staranności żeby płód był zdrowy, bez wad? Jak świętość "matczynego łona" jest jeśli poczęcie odbywa się w barłogu i denaturowym widzie dokonywane przez sakramentalnych małżonków? Czyż umożliwienie urodzenia własnego dziecka przez niepłodną kobietę nie zasługuje na uznanie, pochwałę, poparcie....przecież to prawdziwy cud?! Jakież to w "zubożeniu w rozwoju dziecka" ma znaczenie fakt, że samo zapłodnienie następuje poza ustrojem? Zobacz ile patologii, nawet zabójstw noworodków, jest w przypadkach ciąż przypadkowych, niechcianych, zrobionych "po bożemu".

  • Odpowiedz ppp środa, 31 października 2012 10:11 Umieszczone przez: ppp

    Miłosierdzie za życia, a sprawiedliwość po śmierci. Czyżby? To dlaczego księża nie są traktowani wobec dokonanych przestępstw tak jak inni ludzie? Wiele spraw jest zatajanych, chowanych pod dywan. Często cierpią na tym dzieci. Jestem za celibatem, księżom przeszłyby głupoty w głowy, a kazania prawiliby na temat, a nie teoretycznie.
    Miłosierdzie? A jeśli taki ksiądz skrzywdzi twoje dziecko, czy nadal będziesz miłosierna?
    Księża są często krzywoprzyciężcami, jedno mówią, drugie robią. Tak jak inni ludzie siegają po alkohol, szukają cielesnych przyjemności, jeżdżą drogimi autami, mają mieszkania. Gdzie śluby ubóstwa?
    Ba, nawet powodują wypadki, a potem policja ich po cichu odwozi, tak aby nie wyszły pewne sprawy na światło dzienne.
    Cała machina kościelna jest tak rozbudowana, że nic dziwnego, że nie chcą ewoluować i tkwią w skostniałych zasadach, jak z epoki średniowiecza.
    Wybaczać? Owszem, ale tak jak innym ludziom i nie dlatego, że ktoś nosi czarną sutannę...
    Kościół za bardzo wtrąca się w politykę, w sprawy prywatne ludzi, jak np. aborcja, in vitro.
    Gdyby nie bunt ludzi na przestrzeni wieków, tkwilibyśmy nadal w epoce średniowiecza pojeni kłamstwami księży, manipulowani zasadami wiary, które jak widać księżom niejednokrotnie są obce. Ktoś powie, że to tylko człowiek? Tak, ale skoro jest słaby, to po co chce być duchownym wiarołomnym, który tylko zniechęca swoim postępowaniem do wiary?
    Wiadomo, wśród księży nie ma bezrobotnych, a pieniążki zawsze płyną do kieszeni sutanny. Gdy coś nabroją, to i tak prawie nic im nie grozi poza przesunięciem do innej parafi.
    No chyba że ksiądz sam zrezygnuje i zrzuci sutannę...

  • Odpowiedz doktor House środa, 31 października 2012 11:36 Umieszczone przez: doktor House

    Witam wszystkich pacjentów szpitala psychiatrycznego , którzy zamieśzczają tu swoje wypowiedzi !Jest to forma psychoterapi, która niewątpliwie przynosi ulgę waszym skołatanym umysłom!Szczególne postępy zrobił pacjent paplak ,który niedługo będzie przeniesiony na oddział półotwarty! gratulacje!

  • Odpowiedz doktor idiota House środa, 31 października 2012 12:07 Umieszczone przez: doktor idiota House

    Ludzie dotknięci chorobą umysłu często nazywają siebie lekarzami, np. dr House, widzą postaci, których w realu nie ma np. "boga żywego", "boga osobowego", twierdzą , że piją kawę z Jezusem, a od innego Chrystusa otrzymują jakieś dary...
    Zatem weż się biedny, religijny naiwniaku, w garść i zacznij leczyć się na nogi, bo na łepetynę to już zdecydowanie za póżno.
    Mogę być bardziej chamski od ciebie ale nie potrafię być takim samym kretynem.

  • Odpowiedz doktor House środa, 31 października 2012 17:02 Umieszczone przez: doktor House

    Ponieważ mimo intensywnego leczenia elektrowstrzasami pacjent paplak cierpiący na zaburzenia maniakalnodepresyjne nie wykazuje oznak poprawy, i staje sie agresywny , w dalszym ciągu pozostaje na oddziale zamkniętym z warunkową mozliwoscią korzystania ze szpitalnego komputera pod nadzorem lekarza prowadzącego.

  • Odpowiedz Aslambek Khadyrov niedziela, 04 listopada 2012 17:53 Umieszczone przez: Aslambek Khadyrov

    98% uzytkownikow tego tematu pczytaczajacych jakies zdania wyrwane z konteksu czasme cytujacych biblie glebokowierzacych katolikow powinni zamknac w zakladzie zamknietym gdzies na krancu swiata podejmuujac probe leczenia choc watpie w pozytywne skutki takiej terapii.

    Weronka , jeszcze raz zobacze ciebie z jechowymi w mojej okolicy to normalnie wypuszcze lwa z klatki a jak to nie pomoze to ciebie normalnie...wypierdole z roboty jak jeszcze raz to zobacze.

  • Odpowiedz Łk 14,12-14 niedziela, 04 listopada 2012 23:49 Umieszczone przez: Łk 14,12-14

    Jezus powiedział do przywódcy faryzeuszów, który Go zaprosił:
    Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 07 listopada 2012 00:29 Umieszczone przez: Weronika3

    Dużo się ciągle dzieje na tym forum - żeby śledzić i reagować na wszystko trzeba by było nie pracować, nie zajmować się codziennymi obowiązkami, tylko właczyć sprzęt i wpatrywać się w ekran ;)
    Tymczasem zareaguję jedynie na wpis z listopada godz. 16:53 (A.K.)
    Uważam, że jest zbyt obraźliwy, odnosi się do określonej grupy społecznej, a epitety, które zawiera nie brzmią już nawet jak żart, próby żonglowania słowem.
    Zawiera także wulgaryzmy i pogróżki...
    Proszę o usunięcie go.

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 07 listopada 2012 00:31 Umieszczone przez: Weronika3

    Chodzi mi oczywiście o 4 dzień listopada

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 07 listopada 2012 00:38 Umieszczone przez: Weronika3

    Co do uczty z niedzielnej Ewangelii - wielu z tego forum jest zaproszonych...
    Zapierające dech w piersiach może to być spotkanie :) Dla każdego! Wystarczy przyjąć zaproszenie.
    Takiej miłości, takiego bezwarunkowego przyjęcia i akceptacji nie znajdzie się u nikogo poza Jezusem :)

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 07 listopada 2012 00:46 Umieszczone przez: Weronika3

    Ktoś próbował cytować Dzienniczek św. s. Faustyny.
    Odnalazłam jeden z tych fragmentów:
    "...pragnę przelewać swe Boskie życie w dusze ludzkie i uświęcać je, byle one zechciały przyjąć Moją łaskę.
    Najwięksi grzesznicy dochodziliby do wielkiej świętości, gdyby tylko zaufali mojemu miłosierdziu.
    Przepełnione są wnętrzności Moje miłosierdziem i rozlane jest ono na wszystko com stworzył.
    Moją rozkoszą jest działać w duszy ludzkiej, napełniać ją swoim miłosierdziem i usprawiedliwiać ją.
    Królestwo moje na ziemi jest - życie Moje w duszy ludzkiej."

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 07 listopada 2012 01:18 Umieszczone przez: Weronika3

    Podobają mi się wpisy "ppp".
    Zwracają krytyczną uwagę na istniejące problemy, zagrożenia. Chociaż opisują jedynie zło.
    Zło i dobro współistnieją - żyją ludzie, którzy trwają w zaślepieniu, żyją tacy, którzy przejrzeli i zawrócili z drogi krzywdy, czynią zadość.
    Sama znam wielu takich, którzy trwają w prawdzie i choć wydają się już sprawiedliwi, nieustannie nawracają się ku większemu dobru.

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 07 listopada 2012 01:25 Umieszczone przez: Weronika3

    Zacytuję na koniec siebie ;) (późno już):

    "Takie mamy społeczeństwo, jakie rodziny. Od tego jak będziemy wychowywać nasze dzieci, jaką atmosferę wzrostu dla nich i rozwoju w naszych rodzinach dla nas samych będziemy budować, zależy, jakie będą środowiska życia – naszego i naszych dzieci. W każdym ze środowisk znajdziesz krzywdę, nadużycie, egocentryzm. Dorośli nie przylatują z księżyca – dorastają w konkretnych rodzinach…"

    Mamy realny wpływ tylko na własne decyzje i wybory.
    I obowiązek zwracania uwagi konkretnej osobie na konkretną krzywdę, którą zauważam że czyni.
    Ogólnikowe hasła nic nie zmieniają...

  • Odpowiedz Weronika3 środa, 07 listopada 2012 01:33 Umieszczone przez: Weronika3

    Jezu otoczony rzeszą
    kalek, ślepców, trędowatych,
    ciał niemocą naznaczonych,
    dusz błądzących po bezdrożach;

    Jezu, któryś miał przyjaciół
    wśród celników, jawnogrzesznic,
    któryś szukał pogardzanych,
    zeszpeconych plamą winy;

    Jezu z sercem gorejącym
    i otwartym dla każdego,
    kto chce dźwigać krzyż codzienny
    swej słabości i cierpienia;

    Jezu, okaż miłosierdzie
    nam, potomkom tamtych ludzi
    i podobnym do nich w nędzy,
    co przyzywa Twej litości.

    Jezu, kiedy dzień się kończy,
    aprzybliża się nieznane,
    bądź nam światłem gorejącym
    wśród ciemności tego świata.

    Jezu, Ciebie, Twego Ojca
    i Pocieszyciela Ducha
    niech wysławia miłość nasza
    przez pokorny hołd modlitwy.

    Amen.

  • Odpowiedz cv313 środa, 07 listopada 2012 03:52 Umieszczone przez: cv313

    Pani Weronko Pani wytłumaczy o co Pani naprawdę chodzi?Jaki jest Pani cel tutaj?Co chce Pani osiągnąć poprzez swoje posty? Pozdrawiam

  • Odpowiedz paplak środa, 07 listopada 2012 08:19 Umieszczone przez: paplak

    Weronika ma olbrzymi problem jak zresztą wielu wierzących: choć twierdzi z pewnością, że bóg-Jezus istnieje, to jednak stale szuka na to dowodów, a przesadne demonstrowanie tej naiwności jest ucieczką od naturalnie nasuwających się, oczywistych, wątpliwości. Pomieszanie irracjonalnego mitu z racjonalizmem powoduje, że wywody są jak żywcem wyjęte z historii choroby....

  • Odpowiedz Uczciwy Obywatel środa, 07 listopada 2012 18:59 Umieszczone przez: Uczciwy Obywatel

    Panie administratorze.Uprzejmie prosze o zastosowanie kwarantanny wobec uzytkownika Weronika i innych tym podbnych ludzi mieniacych sie prorokami , przytaczajacyh slowo Boze w kontekscie nadchodzacej apokalipsy.Jest to zachowanie typowe dla sekt , swiadkow Jehowy a takze innych tym podobnych grup gdzie zapewne Weronika i inni uzytkownicy sa czlonkami jednej z takich grup.Jest to proba destabilizacji moralnej obywateli , naruszenie granicy dobrego slowa a przytaczanie takowych tekstow bez podania konkretnej przyczyny jest znamionem przestepstwa jako podswiadome wplywanie na ludzka psychike.Dziekuje

  • Odpowiedz Uczciwa Obywatelka wtorek, 13 listopada 2012 19:59 Umieszczone przez: Uczciwa Obywatelka

    Jezu, ufam Tobie
    Jezu, ufam Tobie
    Jezu, ufam Tobie :-)!

  • Odpowiedz Głos rozsądku wtorek, 13 listopada 2012 20:34 Umieszczone przez: Głos rozsądku

    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!
    Jezu, ja Tobie nie ufam i w ogóle w Ciebie nie wierzę!

  • Odpowiedz Weronika3 piątek, 16 listopada 2012 00:10 Umieszczone przez: Weronika3

    Głosie rozsadku, nie są rozsądne takie publiczne deklaracje...
    W perspektywie eschatologicznej zwłaszcza.
    A jeśli Bóg JEST?
    Słyszy i widzi Twoje deklaracje... Nie zniewoli Cię darowaniem Ci szczęścia na wieczność... Sam(a) wybierasz zbawienie lub potępienie...
    Życzę Ci jednak wiary w Jezusa i zaufania Bożemu miłosierdziu. Życzę Ci spotkania kogoś, kto pomoże Ci doświadczyć Bożej miłości! :)

  • Odpowiedz Weronika3 piątek, 16 listopada 2012 00:25 Umieszczone przez: Weronika3

    cv313

    Chodzi minaprawdę o deklarowanie wiary w Jezusa, wobec deklarowanej tutaj, dosyć zajadliwie, niewiary - niewiara nie jest jedyną postawą życiową, zatem staram się to pokazywać.

    Moim celem jest próba stawania w obronie prawdziwego obrazu Boga. Próbuję, jak potrafię, ocierać Jego opluwaną twarz.

    Osiągnąć poprzez swoje posty nie chcę nic.
    Jeśli Jezus sam zechce coś przez nie osiagnąć, będę się cieszyć.

  • Odpowiedz Weronika3 piątek, 16 listopada 2012 00:56 Umieszczone przez: Weronika3

    Poza tym Kościół też jest tu, jak zwykle, opluwany...
    Wystarczy dziś jakiekolwiek napomknienie o wierze, a natychmiast łączy się ją z błędami ludzi Kościoła.
    Są, jak w każdym środowisku. A kto nie upomina błądzącego, sam zaciąga winę.
    Ale jaki cel mają takie ogólne napomnienia?
    Kto zna osobę błądzącą, niech ją sam upomni, jeśli to mało, niech rozmawia ze zwierzchnikiem. Tylko takie napominanie ma sens. I może przynieść skutek. Może, ale nie musi, bo każdy człowiek, także ja i Ty, któremu chce się to czytać,w wolności wybieramy dobro lub zło. Chyba, że ta wola jest zniewolona... Ale to już inny temat.
    Środowisko ludzi Kościoła, jest, statystycznie rzecz ujmując, takie, jak społeczeństwo, z którego się tworzy... Czysta matematyka. Każdy z nas jest odpowiedzialny - buduje wokół siebie dobro lub zło.
    Jak się człowiek otwiera na w tajemnicę Bożego miłosierdzia, coraz szerzej to rozumie. Nie jest ono (miłosierdzie Boże) pobłażliwością dla czyjegoś trwania w złu. Wynika ze sprawiedliwego osądu sytuacji, ale nikogo nie potępia za zaciagniętą winę - jeśli żałuje i zadość czyni.

    Poza tym, chociaż artykuł dotyczy świeckiej, jak rozumiem inicjatywy - ewangelizacji wizualnej, niektórzy, zupełnie dla mnie niezrozumiale, łączą ją wyłącznie z zaistniałymi nadużyciami.
    Co ma "piernik do wiatraka"?
    Chodzi chyba jedynie o odreagowanie nagromadzonej w ciągu dnia agresji...
    Bo żadna to dyskusja na temat.

    Koniec przerwy w "kwarantanie" ;)

  • Odpowiedz Judasz piątek, 16 listopada 2012 08:31 Umieszczone przez: Judasz

    Weroniko z 3 numerkiem

    Zajmuj lepiej swoim szczęściem i zbawieniem bo wydaje się, że twoje życie wypełnia wyłącznie troska o to by inni ludzie wierzyli w to co ty, stali się podobnie naiwni jak ty...
    Plucie na kościół miałoby miejsce wyłącznie wówczas kiedy kierowane na niego ostrze krytyki i zarzuty nie miałyby uzasadnienia w faktach, czyli prawdziwym jego obliczu, tym co robią jego urzędnicy najczęściej mężczyżni, wystrojeni w czarne i kolorowe kiecki.

  • Odpowiedz Weronika3 piątek, 16 listopada 2012 14:40 Umieszczone przez: Weronika3

    Judaszu

    3 to nie "numerek" tylko cyfra :)

    Nie cały Kościół zasługuje na kierowanie wobec niego "ostrza krytyki".

    Podobnie:
    Jeśli w Twojej rodzinie (bliższej lub dalszej) miałyby miejsce nadużycia, nie Ty zasługiwałbyś na potępienie otoczenia, ani nie cała Twoja rodzina byłaby skazana na stereotypowy i uogólniający Was wszystkich osąd.

    Rodzina raczej martwi się o swojego chorego członka, poszukuje sposobów pomocy dla niego.
    W pewien sposób jest zawstydzona, ale - zdrowa rodzina - nie odrzuca.
    Do końca życia ma nadzieję na uzdrowienie, nawet jeśli graniczy ono z cudem...

    Spróbuj spojrzeć w takich kategoriach.

    Ten obraz jest zaledwie namiastką miłosierdzia, jakie każdemu nieustannie ofiarowuje Bóg.

  • Odpowiedz numerek piątek, 16 listopada 2012 15:13 Umieszczone przez: numerek

    ...u nas wszystkie członki zdrowe....

  • Odpowiedz a ja środa, 28 listopada 2012 17:32 Umieszczone przez: a ja

    Jezu, ufam Tobie.

  • Odpowiedz Jopo Rakim Levandościkojev El Am Abu Aghbar środa, 10 kwietnia 2013 15:04 Umieszczone przez: Jopo Rakim Levandościkojev El Am Abu Aghbar

    Dajesz Andrzejek dajesz synu...

  • Odpowiedz Ø niedziela, 07 lipca 2013 03:07 Umieszczone przez: Ø

    temat coś ucichł w martwym punkcie a pewnego czasu był najbardziej komentowany na pojtaju,gdzie podziali się najbardziej komentujący?!już odwidziało się tak?!

  • Odpowiedz PrawdziwaEucharystia niedziela, 29 listopada 2015 16:05 Umieszczone przez: PrawdziwaEucharystia

    SZukasz Boga? cud Sokółce.. i wszystko jasne.

  • Odpowiedz x. niedziela, 29 listopada 2015 16:49 Umieszczone przez: x.

    Jezus z papieru na dodatek z rogami połyskującymi od nimbu światłolubność jaki mu namalowali wierni jedynie słusznej konfabulacji towarzystwa trwającego we wzajemnej manipulacji

    a ten Pan Jezus z Mr.Jezusem ma tyle wspólnego co falsyfikat zrobiony przez malarza z oryginałem urodzonym w Betlejem


    i kijem czytam rózgę mądrości tego kto w tym malarskim malowidle widzi autentyczną twarz Chrystusa zmartwychwstałego w pierwszej kolejności oberwać powinien ks.kusiciel co to szyderstwo uczynione Bożemu synowi w twarz namiętnie promuje na parafialnym paśniku przyświątynnej obłudy wyznaniowego cynizmu i świętej a nietykalnej hipokryzji egocentrycznego folkloru promującego MIŁOSIERDZIE wobec patologii władzy jednak religijnej prawicy

  • Odpowiedz jeżu nie ufam tobie niedziela, 29 listopada 2015 16:52 Umieszczone przez: jeżu nie ufam tobie

    Najwięcej trudu w szukaniu boga-Jezusa zadają sobie ci, którzy w niego bezkrytycznie wierzą, zupełnie jakby wątpili w to, o czym zapewniają, ze jest prawdziwe i jedynie słuszne...

  • Odpowiedz x. niedziela, 29 listopada 2015 17:07 Umieszczone przez: x.

    @ jeżu nie ufam tobie

    oni śpiewają sobie nawzajem "Ociemniałym podaj rękę swe królestwo weź pod rękę ..."

    albo

    "To nie gwoździe cię przybiły lecz mój grzech to nie ludzie cię skrzywdzili lecz mój grzech" i ...


    "i jeszcze" (ks.Arcybiskup Michalik delegując ofiary ks.pedofilów na sprawców gwałcenia niewinnych księży)

    ... i jeszcze ten "grzech" to co można przypisać antychrystowi przypisują ateistom komuchom lewakom dzieciom rodzinom feministek alkoholikom i innym byle dalej od siebie

Skomentuj

Portal www.mylomza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra zgłoś nadużycie: mylomza@mylomza.pl

Strona główna | ŁomżaInformator łomżyński Ogłoszenia  |  Forum  |  Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu

feedback